Denise zawahała się, ale sięgnęła pod biurko i wyjęła zapieczętowaną kopertę.
Przesunęła ją w moim kierunku.
„Przepraszam” – mruknęła. „Myślałam, że już wiesz”.
Pochyliła się bliżej i zniżyła głos.
Zacisnęłam palce na kopercie.
„Wiedziałeś co?”
Pochyliła się bliżej i zniżyła głos.
„Mężczyzna o imieniu Robert zapłacił za dwa twoje spotkania. Przyjechał dziś rano i czeka na patio. Twój mąż powiedział, że porozmawia z tobą przed każdym spotkaniem”.
Spojrzałem na Tony’ego.
„Powiedział, że go rozpoznasz.”
Układał walizki w bagażniku.
„Kim jest Robert?”
Denise spojrzała w stronę tarasu, na którym serwowano śniadanie.
„Powiedział, że go rozpoznasz.”
Starszy mężczyzna siedział samotnie przy stole, trzymając jedno ze zdjęć zrobionych przed zamkiem.
Ostatni raz widziałem go na pogrzebie Adama.
Ale ja go znałem.
Robert.
Ojciec Adama.
Ostatni raz widziałem go na pogrzebie Adama.
Stał po drugiej stronie grobu i nie chciał na mnie spojrzeć.
Najpierw oskarżył mnie o ukrywanie przed nim dziecka Adama.
Po narodzinach Lily wymienialiśmy listy.
Najpierw oskarżył mnie o ukrywanie przed nim dziecka Adama.
Odpowiedziałam, że nigdy nie dzwonił, gdy byłam w ciąży i nigdy nie pytał, czy potrzebuję pomocy.
Twierdził, że z powodu żalu nie mógł mówić.
Oskarżyłam go o to, że używa żałoby jako wymówki.
Przez wszystkie te lata wierzył, że go wykluczyłam.
Listy stały się gorzkie. Potem przestały.
Przez lata wierzyłem, że Robert nie chce mieć nic wspólnego z Lily.
Najwyraźniej przez te wszystkie lata wierzył, że go wykluczyłam.
Przeszedłem przez hol i otworzyłem szklane drzwi.
Robert wstał, gdy mnie zobaczył.
„Dlaczego tu jesteś?”
„Claire.”
„Dlaczego tu jesteś?”
„Tony do mnie zadzwonił.”
Skręciłem w stronę parkingu.
Wyszedłem na zewnątrz tak szybko, że automatyczne drzwi niemal zamknęły się za moim ramieniem.
Tony spotkał mnie przy samochodzie.
„Zaprosiłeś tu Roberta?”
„Claire, pozwól, że wyjaśnię.”
„Zaprosiłeś tu Roberta?”
“Tak.”
„Skontaktowałeś się z nim, nic mi nie mówiąc?”
“Tak.”
„Pozwoliłeś mu zapłacić za podróż Lily?”
„Znalazłem te listy, szukając aktu urodzenia Lily”.
„Tylko śniadania i sprzęt plażowy.”
„To nie jest sedno sprawy.”
Tony zniżył głos.
„Znalazłem te listy, szukając aktu urodzenia Lily, aby uzyskać dokumenty podróżne”.
„Czytałeś je?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






