Każde słowo wymyślone.
I nic z tego nie miało znaczenia.
Tego wieczoru zrobiłam makaron z serem i warzywami w stylu dinozaura, bo najwyraźniej zwykły makaron był dla mnie nie do przyjęcia.
Caleb zasnął na kanapie z głową opartą o moje ramię w połowie oglądania kreskówki.
Siedziałam tam i słuchałam jego oddechu, podczas gdy w mieszkaniu panowała całkowita cisza.
Zielone ściany.
Mała kuchnia.
Nie ma w nim już żadnych kłamstw.
I po raz pierwszy od miesięcy w końcu mogłam odetchnąć.





