REKLAMA

Mój mąż nazwał mnie martwym balastem i wyrzucił, a potem jedna linijka w testamencie została wymazana

REKLAMA
Mój mąż nazwał mnie martwym balastem i wyrzucił, a potem jedna linijka w testamencie została wymazana
REKLAMA

ironia.

Vanessa

Odpisał jeszcze raz, krótko: Dziękuję. Spróbuję.

Włożyłem jego list do pudełka.

Pudełko staje się czymś.

Nie jestem pewien jak to nazwać.

Drugą rzeczą była rozmowa z notatnikami Artura.

Thomas Park dał mi te trzy zeszyty na naszym pierwszym spotkaniu. Nosiłem je ze sobą, nie czytając ich do końca, tylko dobierając fragmenty, gdy potrzebowałem ich do pracy nad fundamentami, ale ich nie czytając.

Przeczytałem je od deski do deski. Po sześciu miesiącach mieszkania w domku nad jeziorem, przeczytałem je.

Nie tylko nadawali priorytety.

To były myśli Artura.

Używał notatników do przetwarzania informacji przez cały okres choroby.

Priorytety były jednym wątkiem. Obserwacje dotyczące jego życia były drugim. Obserwacje dotyczące Curtisa były trzecim, a te czytałem ostrożnie i niechętnie, bo były żalem ojca po stracie syna.

a smutek tego szczególnego rodzaju ma taką jakość, że nie jest przyjemnie go doświadczać.

Napisał: Jestem za to odpowiedzialny. Podjąłem złe decyzje, gdy był młody.

Wybory. Nie sądzę, żebym mógł je cofnąć. Nie sądzę, żeby pieniądze je cofnęły. I tak mu dam pieniądze, bo to mój syn i nie wiem, co innego mu dać.

Napisał: Mogę tylko dopilnować, żeby osoba, która tu była, miała zapewnioną opiekę. Tą osobą, która tu była, jest Vanessa. Wydaje mi się to jasne.

Napisał w trzecim zeszycie, pod koniec: V zapytała mnie dzisiaj, czy się boję. Powiedziałem, że tak. Powiedziała, czego konkretnie. Powiedziałem, że nie potrafię już myśleć. Powiedziała, że ​​to myślenie, które prowadziłem, będzie…

Trwają w ludziach, którzy tego słuchali. Powiedziała, że ​​właśnie po to jest myślenie. Myślałem o tym od kilku dni. Ma rację. Myślenie trwa. To pocieszające.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA