Zmarszczył brwi. „Nic nie powiedziałem”.
„Twoja twarz tak.”
Spojrzał na długi narzut złożony na łóżku. „Nie nosisz tego?”
„Wezmę to ze sobą.”
„Mam na myśli strój kąpielowy.”
“NIE.”
„Mona, mówię poważnie.”
„Ja też, Danielu.”
Potarł czoło. „Dlaczego utrudniasz to bardziej, niż to konieczne?”
Odwróciłam się. „Zakładam kostium kąpielowy. To ty zmieniasz go w coś innego”.
Daniel zacisnął szczękę. „Widziałeś w nim Jane?”
„Co dziewczyna Elliota ma ze mną wspólnego?”
„Dokładnie wiesz, co mam na myśli.”
„Nie. Chcę, żebyś to powiedział.”
Zawahał się. „Jane naprawdę wygląda atrakcyjnie w kostiumie kąpielowym”.
Wpatrywałam się w niego. „Ma dwadzieścia pięć lat. Jest trenerką fitness. Urodziłam bliźnięta i przeszłam poważną operację”.
„I mają już dziesięć miesięcy”.
Znów to samo. Ten niewidzialny termin, który najwyraźniej wyznaczył mojemu ciału, nie pytając mnie o zdanie. „Więc co się stanie po dziesięciu miesiącach?” – zapytałam. „Czy dostanę grzywnę za to, że nie wyglądam jak Jane?”
„Mona, przestań.”
„Nie. Pytam.”
Daniel wskazał na przykrycie. „Po prostu je załóż”.
„Powiedziałem nie.”
Jego głos opadł. „Szczerze mówiąc, to chyba nie powinieneś przychodzić”.
Spojrzałam na niego. „Wycofujesz mnie z rocznicy ślubu rodziców, bo nie podoba ci się, jak wyglądam?”
„Nie chcę spędzić całego dnia udając, że ludzie się na mnie nie gapią”.
“Kto?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






