Ile razy to robili?
Ile tak naprawdę „późnych nocy” miało tu miejsce?
Ile razy to robili?
Cofnąłem się o krok.
A potem jeszcze jeden.
Nie mogłem oddychać.
Dziewięć lat.
Dziewięć lat wiary, że znam mężczyznę, którego kocham.
Odwróciłam się w stronę korytarza, zdesperowana, żeby wyjść, zanim mnie zobaczy.
Wtedy zatrzymał mnie inny głos.
Głos starszego mężczyzny.
„Nie sądzę, żebym mógł to zrobić”.
Wtedy zatrzymał mnie inny głos.
Spojrzałem z powrotem do pokoju.
Starszy mężczyzna właśnie wszedł na parkiet.
Wpatrywał się w białą różę trzymaną w drżących dłoniach, podczas gdy Cameron szedł w jego stronę z cierpliwym uśmiechem, który widziałem u niego już wcześniej dokładnie raz.
Dzień, w którym nauczył naszego siostrzeńca jeździć na rowerze.
Zamieszanie przebiło się przez złamane serce.
Kim on był?
I dlaczego mój mąż patrzył na niego, a nie na kobietę, co do której byłam pewna, że to z jej powodu za nim poszłam?
Kim on był?
Zostałem tam, gdzie byłem.
Starszy mężczyzna stał na środku parkietu i powoli obracał białą różę między palcami.
„Nie sądzę, żebym mógł to zrobić” – powtórzył.
Kobieta, którą uważałam za partnerkę Camerona, uśmiechnęła się życzliwie.
„To samo mówiłeś w zeszłym tygodniu, Arnie.”
„I tydzień wcześniej” – dodał Cameron.
„Nie sądzę, żebym mógł to zrobić”.
Starzec westchnął.
“Tym razem mówię poważnie, chłopaki.”
Cameron podszedł i położył mu dłoń na ramieniu.
„Nie. Tym razem się boisz.”
W pokoju zapadła cisza.
„Nie poprosiłem kobiety do tańca, odkąd skończyłem siedemnaście lat” – powiedział starszy mężczyzna. Jego głos załamał się na tyle, że wiedziałem, że to nie żart. „Ciągle myślę, że się zaśmieje”.
„Nie. Tym razem się boisz.”
Cameron pokręcił głową.
„Nie. Ciągle sobie wyobrażasz, że ona się będzie śmiać.”
Podniósł różę i oddał ją.
„Mój dziadek zawsze mi coś mówił.”
Starzec podniósł wzrok.
„Powiedział, że większość ludzi uważa, że żal bierze się z usłyszenia «nie»”. Cameron uśmiechnął się delikatnie. „Ale większość żalu bierze się z tego, że nigdy nie pytałem”.
„Największy żal bierze się z tego, że nigdy nie zapytaliśmy.”
Mężczyzna wpatrywał się w kwiat.
„Straciłem już pięćdziesiąt osiem lat, synu.”
„Więc nie pozwól, żeby kolejne pięć sekund podjęło decyzję za ciebie, Arnie.”
Słowa te rozbrzmiały w pokoju.
Nagle zdałem sobie sprawę, że nie mam do czynienia z sekretnym romansem.
Patrzyłem na pożyczoną odwagę.
„Straciłem już pięćdziesiąt osiem lat, synu.”
***
Instruktorka tańca zauważyła mnie pierwsza. Jej oczy lekko się rozszerzyły.
Cameron odwrócił się. Krew odpłynęła mu z twarzy.
“Mindy?”
Żadne z nas się nie ruszyło.
Jego wzrok powędrował na zegarek na nadgarstku, a potem znów na mnie.
“Widziałeś wiadomość.”
Skinęłam głową i weszłam do środka. „Myślałam…”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





