„Proszę pani, czy wszystko w porządku?”
„Nie. Wyślij natychmiast ochronę.”
„Tak, proszę pani.”
„Ile jeszcze zajmie mi ten samochód?”
„Dziesięć minut.”
„Potrzebuję tego szybciej.”
„Zrobimy, co w naszej mocy”.
Rozłączyłem się.
Na zewnątrz mężczyzna stojący przy drzwiach wejściowych znów się odezwał.
„Panno Miller, wiem, że pani słucha.”
Nie odpowiedziałem.
„Okłamali mnie” – powiedział. „Nie lubię, kiedy mnie okłamują. A ty trzymasz coś, co do ciebie nie należy”.
Zamknąłem oczy.
Trzy minuty, powiedziałem sobie.
Przytrzymaj przez trzy minuty.
A potem pięć.
Potem dziesięć.
Niezależnie od tego ile to potrwa.
Na ekranie mojego laptopa pojawiło się powiadomienie o nowej wiadomości e-mail.
Brak nazwy nadawcy.
Tylko temat wiadomości.
Masz coś, co nie jest twoje.
Wpatrywałem się w to.
Potem dzwonek do drzwi zadzwonił raz.
Ostry.
Finał.
Podszedłem do zasłony i wyjrzałem.
Mężczyzna nadal tam był, ale teraz nie był sam.
Czarny SUV stał na postoju niedaleko chodnika, jego tylne drzwi były lekko uchylone.
A obok Nathana stał Ethan.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!




