„Dasz sobie radę. Szczerze mówiąc, to twoje hormony sprawiają, że to się przeradza w coś poważniejszego”.
Spojrzałem na dziecko, które trzymałem w ramionach.
Trójka dzieci.
Sześć tygodni.
Ciało, które wciąż bolało, gdy zbyt szybko wstawałem.
I mąż pakujący się na plażę.
„Twoje hormony sprawiają, że to wszystko jest większe, niż jest w rzeczywistości”.
„Nie” – powiedziałem. „Chyba w końcu zacząłem widzieć wszystko takim, jakie jest”.
Wyszedł z pokoju.
Tego wieczoru użyłam naszego wspólnego tabletu, aby zamówić więcej pieluch.
Na górze ekranu pojawił się komunikat.
„Spotkamy się w ośrodku w czwartek. Ben już zarezerwował lot.”
Ethan wszedł do pokoju i zamarł.
Wyszedł z pokoju.
“Zaprosiłeś swoich przyjaciół?”
“Tylko na kilka dni.”
„Mówiłeś, że potrzebujesz samotności. Nazywałeś to solową przygodą.”
„Muszę być z dala od tego wszystkiego. O to mi chodziło.”
Gestem wskazał na pokój dziecięcy.
Wstałem powoli.
“Wszystko to ma nazwy.”
“Zaprosiłeś swoich przyjaciół?”
“Kyra, nie zaczynaj.”
“Powiedz je.”
“Co?”
„Imiona naszych dzieci”.
Potarł czoło.
“Znam ich imiona.”
“Więc powiedz je.”
“Kyra, nie zaczynaj.”
“Kyra, muszę zrobić sobie przerwę od chłopaków.”
“Skłamałeś.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





