„On wtedy jeszcze nie umarł”.
Telefon Daniela zawibrował. Jego twarz się zmieniła. Mój ojciec to zobaczył — i zamiast nas rzucił się po torbę z zakupami, kopiąc ją po podłodze. Słoik się roztrzaskał. Pokój wypełnił się dymem chemicznym. W chaosie sięgnął po pendrive; ja byłem pierwszy.
„Na dysku jest plik, którego Rosie nigdy nie rozumiała” – krzyknął, przekrzykując alarm. „Nie otwieraj tego oznaczonego jako OSTATNI!”
Mimo wszystko otworzyłem.
„Ona nie jest ukryta. Ona jest chroniona”.

Pojedynczy plik audio. Głos Rosie: „Jestem gotowa”. Głos starszego mężczyzny, nieznany, prosi ją o podanie imienia.
„Rosalind Evelyn Hale”.
„I proszę podać powód, dla którego się ze mną skontaktowałeś.”
„Ponieważ moja matka żyje.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






