„Och, nudzimy cię?” – warknęła Victoria. „Czy twoja mała aplikacja wysyła ci powiadomienia?”
„Muszę tylko wysłać szybką wiadomość” – powiedziałem, pisząc ostrożnie. „Proszę o wybaczenie”.
Wiadomość była prosta.
David, wycofaj wszelkie wsparcie dla Anderson Holdings ze skutkiem natychmiastowym. Kod autoryzacji: Emma 77734. Wykonaj po rozpoczęciu posiedzenia zarządu o godzinie 19:00.
Kliknąłem „Wyślij” i położyłem telefon ekranem do dołu na stole.
„Jak mówiłem” – kontynuował tata, wyraźnie zirytowany moim ciągłym korzystaniem z telefonu – „ta ekspansja to ukoronowanie 30 lat budowania tej firmy. Trzydziestu lat relacji, reputacji i wyników. To nie jest coś, co można po prostu kupić czekiem”.
„Nawet czek na 300 000 dolarów” – dodała mama, jakby to przesądzało sprawę.
„Rozumiem” – powiedziałem cicho.
„A ty?” Victoria pochyliła się do przodu. „Bo wydaje ci się, że cokolwiek robisz w Seattle, stawia cię na naszym poziomie. Wcale nie. Ty tworzysz aplikacje. My budujemy imperia”.
„Wiktoria” – powiedział Thomas.
„Nie, pozwól mi dokończyć.”
Wiktoria była teraz w świetnej formie, ośmielona winem i aprobatą, którą widziała w oczach naszych rodziców.
„Emma zawsze taka była, ciągle próbowała wcisnąć się tam, gdzie nie powinna. Pamiętasz, jak chciała dołączyć do firmy po studiach? Dzięki Bogu tata się nie zgodził”.
Pamiętałem.
Ukończyłem Wharton z najlepszym wynikiem na roku, uzyskując dyplom z finansów. Ojciec powiedział mi, że Anderson Holdings to firma rodzinna i że muszę znaleźć własną drogę. Marcus, który ledwo co skończył szkołę państwową, od razu dostał stanowisko wiceprezesa.
„Znalazłem swoją własną drogę” – powiedziałem.
„Tak, zrobiłaś” – powiedziała mama, używając tonu „idźmy dalej”. „Cieszymy się z twojego szczęścia, ale ta rozmowa dotyczy poważnej inwestycji kapitałowej i, szczerze mówiąc, przekracza twoje możliwości”.
Mój telefon zawibrował.
Rzuciłem na to okiem. SMS od Davida China, mojego menedżera inwestycyjnego, potwierdził:
Wypłata 180 milionów dolarów z Anderson Holdings. Posiedzenie zarządu rozpoczyna się za osiem minut. Jeszcze nie wiedzą.
Wziąłem kolejny łyk wody.
„Najlepsze w tym wszystkim” – mówił tata – „jest to, że nasz główny sponsor właśnie zwiększył swoje zaangażowanie. Dodatkowe 50 milionów dolarów do dyspozycji, jeśli będziemy potrzebować. Kiedy masz taką reputację, jaką zbudowaliśmy, pieniądze same cię znajdą”.
„Kto jest głównym sponsorem?” zapytała Jennifer.
Tata uśmiechnął się tajemniczo.
„Poufne, ale to ważny gracz. Bardzo zaawansowana operacja. Są z nami od pięciu lat i stale umacniają swoją pozycję, ponieważ dostrzegają naszą wartość”.
Pięć lat.
Właśnie wtedy zacząłem inwestować w Anderson Holdings za pośrednictwem firm fasadowych i firm inwestycyjnych. Oni nie mieli o tym pojęcia.
„Miło jest mieć takie wsparcie” – powiedziałem.
„Tak” – zgodził się tata. „Tak się dzieje, gdy działasz na pewnym poziomie. Przyciągasz poważne pieniądze”.
Mój telefon znów zawibrował.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






