Za nią inny agent powiedział: „Na miejscu jest dowództwo żandarmerii wojskowej”.
Telefon Kyle’a spadł niżej.
Kobieta w kostiumie spojrzała na mnie, wciąż skuta, z krwią na wardze.
„Generale Voss” – powiedziała – „czy jest pan ranny?”
Wszystkie zasłony na ulicy się otworzyły.
Twarz Franka zbladła.
Spojrzałam mu w oczy i odpowiedziałam: „Nic, co by się nie zagoiło”.
Część 3
Frank ponownie próbował zostać policjantem.
Wyprostował ramiona, uniósł brodę i powiedział: „To sprawa lokalna. Mam tu władzę”.
Agent DCIS nawet nie mrugnął. „Wycelowałeś bronią w dwugwiazdkowego generała podczas aktywnego, bezpiecznego połączenia federalnego”.
Frank przełknął ślinę. „Nigdy się nie przedstawiła”.
„Tak”, powiedziałem.
„To moja pasierbica” – warknął. „Kłamie”.
Agent lekko się odwrócił. „Słyszeliśmy całą rozmowę, poruczniku. Łącznie z groźbami. Łącznie z pańskim przyznaniem, że zamierzał pan sfabrykować zarzuty”.
Kyle wyszeptał: „Tato…”
Głowa Franka gwałtownie się obróciła. „Zamknij się.”
To był jego błąd.
Jeden z agentów podszedł bliżej do Kyle’a. „Telefon”.
Kyle ścisnął ją. „Nie.”
Spojrzałem na niego. „Chciałeś audiencji. Gratulacje.”
Jego kciuk zawisł nad ekranem, prawdopodobnie próbując usunąć film.
Agent powiedział: „Zniszczenie dowodów będzie skutkowało kolejnym zarzutem”.
Kyle mi to podał.
Oddech Franka przyspieszył. Pistolet wciąż wisiał w jego dłoni, wycelowany teraz w podjazd, ale wciąż tam był.
Głos agenta w garniturze stał się ostrzejszy. „Odłóż broń. Natychmiast”.
Przez jedną straszną sekundę dostrzegłem w jego oczach kształtującą się decyzję. Duma walcząca z przetrwaniem. Wściekłość walcząca ze zdrowym rozsądkiem.
Wtedy przemówiła moja matka.
„Frank” – powiedziała drżącym, ale wyraźnym głosem – „odłóż to”.
Odwrócił się do niej oszołomiony. „Ellen.”
Stanęła za agentem. „Nie będziesz mnie już więcej straszyć”.
Jego twarz pękła.
Pistolet upadł na chodnik.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






