„Proszę pani?” – zapytał ostrożny głos. „To Frank, dyrektor gimnazjum, do którego uczęszczała pani córka. Przepraszam, że panią niepokoję, ale mamy tu młodą dziewczynkę, która przyszła do sekretariatu i poprosiła o telefon do swojej mamy”.
„Jaka dziewczyna? Chyba masz niewłaściwą osobę” – powiedziałem automatycznie. „Moja córka nie żyje”.
Na linii zapadła cisza.
„Mówi, że ma na imię ‘Grace’” – kontynuował Frank. „I wygląda zadziwiająco podobnie do zdjęcia, które wciąż mamy w naszej bazie danych uczniów”.
Serce zaczęło mi walić tak mocno, że aż bolało.
„To niemożliwe.”
„Jest bardzo zdenerwowana. Proszę, po prostu z nią porozmawiaj.”
Wtedy usłyszałam cichy, drżący głos. „Mamo? Mamusiu, proszę, przyjedź po mnie?”
Telefon wypadł mi z ręki i upadł na podłogę. To był jej głos.
Neil wszedł do kuchni z kubkiem kawy w dłoni. Zamarł, gdy zobaczył moją twarz i telefon leżący na kafelkach.
„Co się stało? Co się stało?”
„To Grace” – wyszeptałam. „Jest w swojej starej szkole”.
Zamiast powiedzieć, że mi się wydaje, zbladł. Naprawdę zbladł.
Podniósł słuchawkę i szybko się rozłączył.
„To oszustwo. Klonowanie głosu przez sztuczną inteligencję. Ludzie mogą teraz sfałszować wszystko. Nie daj się nabrać.”
„Ale ktokolwiek to był, znał jej imię. Osoba w telefonie brzmiała jak ona, Neil.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






