— W takim razie pomóż mi zrozumieć — powiedziała cicho mama.
Dziadek spuścił wzrok.
Przez kilka sekund jedynym dźwiękiem w pokoju było tykanie starego zegara na korytarzu.
Potem dziadek sięgnął do lewej strony sukienki.
— Coś tu jest.
Mama zmarszczyła brwi.
— Co?
Dziadek ostrożnie przesunął palcami wzdłuż wewnętrznego szwu przy talii.
— Kiedyś była tu kieszeń — powiedział. — Twoja matka zaszyła ją wiele lat temu.
Mama patrzyła na niego.
Dziadek podszedł do stolika do szycia babci i wziął małe nożyczki.
Ręce trzęsły mu się tak mocno, że mama natychmiast mu je odebrała.
— Tato, usiądź.
Posłuchał.
Mama uklękła obok niego.
— Powiedz mi, czego szukam.
Dziadek przełknął ślinę.
— Listu.
Mama podniosła wzrok.
— Listu od mamy?
Skinął głową.
— Powiedziała mi o nim przed śmiercią.
Mama ostrożnie przecięła kilka szwów po wewnętrznej stronie sukienki.
Powoli otworzyła się mała ukryta kieszeń.
W środku znajdowała się złożona koperta, lekko pożółkła ze starości.
Mama na chwilę przestała oddychać.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






