Prawdziwa władza nie polega na tytułach ani gabinetach.
Chodzi o zrozumienie każdego poziomu tego, co budujesz, szacunek dla każdego, kto pomaga w budowaniu tego i nigdy nie zapominanie, gdzie zaczynałeś.
Nawet teraz, wiele lat później, w moim biurze nadal wisi mój stary fartuch z napisem Bluebird Cafe.
Nie po to, by przypomnieć sobie, skąd pochodzę, ale po to, by przypomnieć sobie, kim naprawdę jestem.
Ktoś, kto zbudował sukces od podstaw.
Bo czasami największą zemstą nie jest udowodnienie komuś, że się mylił.
Staje się to tak niezaprzeczalnie słuszne, że nie mają innego wyjścia, jak tylko przekonać się o tym na własne oczy.
Kiedy patrzyłem, jak mój ojciec po raz pierwszy w życiu wiąże fartuch, zrozumiałem, że niektóre lekcje najlepiej przyswaja się przy filiżance kawy i kawałku pokory.
Jeśli trafiłeś tu z Facebooka, bo ta historia przykuła Twoją uwagę, wróć do posta na Facebooku, kliknij „Lubię to” i zostaw ten krótki komentarz: Szacunek. Ten drobny gest znaczy wiele i pomaga autorowi utrzymać motywację do dalszego publikowania podobnych historii czytelnikom, którym naprawdę na nich zależy.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






