Ścisnęło mnie w żołądku.
„Kto rozbił wazon mamy podczas zamieci?”
„Tak. Wziąłeś winę na siebie, bo tata powiedział, że mnie uziemi, a ja chciałem iść na urodziny Maisie.”
Kolana prawie się pode mną ugięły. Clara ruszyła w moją stronę. Cofnąłem się.
„To naprawdę ty.”
„Nie musisz rozumieć wszystkiego od razu” – powiedziała.
„Nie możesz mi mówić, co mam rozumieć.”
Zatrzymała się.
„Masz rację.”
Te same oczy. Ta sama drobna zmarszczka między brwiami, kiedy się bała. To była Clara. I jakoś ta świadomość sprawiła, że poczułem się gorzej, a nie lepiej.
„Jak żyjesz?”
Rozejrzała się po biurze.
„Czy możemy wyjść najpierw?”
“NIE.”
„Saro—”
„Jak żyjesz?”
Jej głos stał się cichszy.
„Przeżyłem katastrofę”.
Spojrzałem na nią.
„Pochowaliśmy cię.”
„Trumna była pusta.”
„Mama nadal kładzie kwiaty na twoim grobie.”
Klara zamknęła oczy.
„Tata nie mógł jeździć tą autostradą przez pięć lat”.
“Ja wiem.”
Poczułem ucisk w żołądku.
„Skąd wiesz?”
Otworzyła oczy. I nagle zrozumiałem, że to, że Clara żyje, to nie jedyna tajemnica, która na mnie czeka.
Na zewnątrz poprosiła mnie, żebym ją odwiózł do domu. Przez jedną absurdalną sekundę założyłem, że chodzi jej o dom naszych rodziców.
„Zadzwonię do mamy i taty.”
“NIE.”
Spojrzałem na nią.
“Co?”
„Proszę, najpierw zawieź mnie do mojego mieszkania.”
„Twoje mieszkanie?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






