Dała mi adres. Rozpoznałem miasto.
„To dwa miasta stąd.”
“Ja wiem.”
Prawie parsknąłem śmiechem z niedowierzania.
„Podobno nie żyjesz od dziesięciu lat, a mieszkasz dwa miasta dalej?”
„Nie cały czas.”
“Jak długo?”
„Kilka lat.”
Jechałem w milczeniu. Kiedy się boję, robię listy. Tego ranka w mojej głowie kłębiły się wyłącznie pytania. W końcu odezwała się Klara.
„Muszę ci coś wyjaśnić w związku z tym, że dentysta do ciebie zadzwonił.”
Spojrzałem na nią.
“Co?”
„Nie wybrałem świadomie twojego numeru.”
„Co to znaczy?”
„Wciąż byłem oszołomiony. Zapytali, do kogo mogą zadzwonić, i najwyraźniej automatycznie podałem im twój numer.”
Wpatrywałem się w drogę.
„Clara, mam ten numer od ponad dziesięciu lat.”
“Ja wiem.”
„I pamiętałeś to?”
“Najwyraźniej.”
Coś we mnie pękło. Gdzieś pod dziesięcioma latami zupełnie oddzielnego życia, mój numer telefonu pozostał w jej pamięci.
„Dlaczego mój?”
“Nie wiem.”
Po chwili cicho zapytała:
„Czy mama i tata mają się dobrze?”
„Oni żyją.”
„Miałem na myśli emocje”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






