Wyraz twarzy mamy uległ pogorszeniu.
„Bo wspomniałem o cieście?”
„Nie, mamo.”
Głos Clary zadrżał.
„Bo pięć minut po tym, jak mnie zobaczyłaś, już próbujesz odbudować we mnie dziewczynę, którą kiedyś byłam”.
„Myślałem, że znajome rzeczy pomogą.”
„Już nawet nie lubię ciasta wiśniowego.”
Mama patrzyła na nią.
„Ale Sarah też to zawsze uwielbiała. Wy, dziewczyny, lubiłyście wszystkie te same rzeczy.”
Clara zaśmiała się krótko i gorzko.
“Tam.”
Wskazała na mamę.
„To. Dokładnie to.”
Coś zimnego przeniknęło mnie.
„O czym mówisz?”
Clara zwróciła się w moją stronę.
„Dorastając, wszystko kręciło się wokół Sary i Clary.”
Zmarszczyłem brwi.
„Dostałeś lepszą ocenę, ludzie nas porównywali. Stworzyłeś drużynę, pytali, dlaczego ja nie. Wygrałeś coś, wszyscy patrzyli na mnie jak na ułomną wersję”.
„Nigdy nikogo o to nie prosiłem”.
“Ja wiem.”
„To dlaczego patrzysz na mnie tak, jakby to była moja wina?”
„Bo nigdy nie musiałeś o tym myśleć.”
Jej głos się załamał.
„Wszedłeś do pokoju i stałeś się Sarą. Ja wszedłem do tego samego pokoju i zostałem jej bliźniaczką.”
Mama zaczęła płakać.
„Nigdy nie wiedziałem, że tak czujesz.”
„Ja też nie do końca.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






