Linda pomyślała.
“Historia.”
Hannah zmarszczyła brwi.
“Co masz na myśli?”
„W domu wszyscy już wiedzą, kim powinnaś być. Matką. Wdową. Osobą, która piecze ciasto. Kobietą, która radzi sobie sama od ośmiu lat”.
Uśmiechnęła się.
„Kiedy podróżujesz, nikt o tym nie wie. Jesteś po prostu tym, kim jesteś w danej chwili”.
„To brzmi wyzwalająco” – powiedziała Hannah.
„Tak było.”
Hannah ucichła.
Potem niespodziewanie powiedziała:
„Czasami ja też tak się czuję.”
Mark spojrzał na nią.
Linda czekała.
„Jakby wszyscy już zdecydowali, kim jestem” – kontynuowała Hannah. „A czasami po prostu odgrywam swoją rolę”.
Wydawała się być niemal zaskoczona swoją uczciwością.
Linda skinęła głową.
„Myślę, że większość ludzi prędzej czy później zacznie tak myśleć”.
„Zrobiłeś to?”
„Przez osiem lat byłam niemal wyłącznie „wdową po Paulu” i „matką Marka”. Nikt mi tego nie narzucał. Po prostu byłam gotowa być tym i niczym więcej”.
Hannah spojrzała na nią.
„A teraz?”
Linda się uśmiechnęła.
„Teraz jestem również kobietą, która w wieku sześćdziesięciu siedmiu lat podróżowała samotnie po Europie i znalazła przyjaciela, który jedzie ze mną do Szkocji”.
Hannah patrzyła.
„Dokąd idziesz?”
„Szkocja. W kwietniu.”
Mark się roześmiał.
„Już zarezerwowałeś inną podróż?”
“Tak.”
Hannah patrzyła na Lindę przez kilka sekund.
Potem powiedziała:
„Przepraszam, Linda.”
Linda od razu zauważyła to imię.
Nie, *Mamo*.
Linda.
Przez lata Hannah zwracała się do niej „mamo”, ponieważ tego właśnie oczekiwano od synowych.
Ale jakoś usłyszenie jej własnego imienia wydało jej się bardziej intymne.
Bardziej uczciwie.
“Ja wiem.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





