„Bo Lydia była już w pobliżu. Czekała na mój telefon.”
Spojrzałam na niego. „Zostawiłeś mnie, widząc, co zrobiła twoja matka, i poszedłeś do niej ?”
„Zadzwoniła do mnie w zeszłym tygodniu, kochanie. Mama prosiła ją, żeby przyszła dziś wieczorem i sprawiła ci przykrość”.
Ścisnęło mnie w żołądku. „Czemu mi nie powiedziałeś?”
„Bo ciągle prosiłaś mnie o zachowanie spokoju, a ja myślałam, że prawda od samej Lydii w końcu powstrzyma mamę. Miała przyjść później. A potem mama obcięła ci włosy”.
„Czy ona wie, że ją tu przyprowadzasz?”
„Tak. Jest gotowa.”
Spojrzałem na Alicię, a potem z powrotem na niego. „Powiedz mi dokładnie, co Lydia wie”.
Zacisnął szczękę. „Wystarczająco, żeby udowodnić, że mama wymyśliła większość z tego”.
„To ją przyprowadź.”
„Nigdy nie chciałam Nicka”
Wróciliśmy do jadalni, Alicia tuż za mną. Nick podniósł mikrofon. Martha zobaczyła Lydię stojącą obok niego i zbladła.
“NIE.”
„Lydia?” Caroline odwróciła się oszołomiona.
Nick nie tracił czasu. „Mama mówiła o Lydii przez cały nasz związek. Dziś wieczorem Lydia poprosiła, żeby przemówić w swoim imieniu”.
Martha rzuciła się do przodu. „Nick, odłóż to.”
„Nie, Marto” – powiedziała Lydia, kręcąc głową. „Wystarczająco długo przemawiałaś w moim imieniu”.
„Myślałam, że nie przyjdziesz” – powiedziała Caroline do córki.
– Nie byłam, mamo. Potem Martha zadzwoniła do mnie w zeszłym tygodniu. – Lydia spojrzała mi prosto w oczy. – Prosiła, żebym się spóźniła, spędziła trochę czasu z Nickiem i sprawiła, żeby Jill zastanawiała się, czy wybrał niewłaściwą kobietę.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






