Potem powiedziała,
„Możemy zacząć w poniedziałek.”
Zostały mi dwa dni, żeby powiedzieć o tym Davidowi.
Tego wieczoru Karen została po kolacji.
Usiadłem obok Davida na łóżku.
„Znalazłem list.”
Spojrzał na mnie.
Po chwili powiedział:
„Zastanawiałem się, kiedy to zrobisz.”
Prawie się roześmiałem.
„Schowałeś to za szufladą.”
„Nie chciałem, żebyś odkrył to zbyt wcześnie.”
„Skalibrowałeś kryjówkę?”
„Próbowałem.”
Potem opowiedziałem mu o ośrodku pielęgniarskim.
Wycieczka.
Pokój.
Płacz na parkingu.
Wszystko.
Dawid słuchał w ciszy.
„Więc chciałeś mnie tam wysłać, nie mówiąc mi o tym, dopóki się nie spakujesz?”
W jego głosie nie było oskarżenia.
Tylko rozpoznanie.
„Chciałem cię chronić.”
„Chciałeś się uchronić przed koniecznością powiedzenia mi tego.”
Spojrzałem na niego.
“Obydwa.”
Skinął głową.
Potem powiedział:
„Nie chcę iść.”
Poczułem ucisk w klatce piersiowej.
„Chcę tu zostać.”
Rozejrzał się po pokoju.
„Zbudowałem ten dom.”
“Ja wiem.”
„Ale nie chcę też być przyczyną twojego zniknięcia.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






