„Rachel, chodź. Możemy to naprawić prywatnie. Jesteś zdenerwowana. Zobaczyłaś coś i zareagowałaś zbyt gwałtownie”.
Spojrzałem na śledczego.
Skinął głową, dając mi znak, żebym kontynuował.
„Czy przesadziłem z reakcją na pozew rozwodowy, który pan sporządził? Ten, w którym twierdził, że jestem niestabilny emocjonalnie i wyczerpałem fundusze firmy?”
Mark nic nie powiedział.
Otworzyłem leżący przede mną folder.
„Albo ten e-mail, w którym napisałeś Blairowi: «Gdy Rachel okaże się winna, zarząd odda mi pełną kontrolę»?”
Krzesło obok mnie się przesunęło.
Jeden z członków zarządu wyszeptał: „Jezu”.
Maska Marka opadła.
„Nie miałeś prawa czytać moich prywatnych wiadomości”.
„Korzystałeś ze służbowego laptopa.”
„W tej firmie jest moje nazwisko”.
Spojrzałem w stronę holu.
„Już nie.”
Jego oddech stał się głośniejszy.
„Co to znaczy?”
Nora odpowiedziała.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






