Blisko 30 gości zebrało się w pobliżu korytarza.
Szepty unosiły się w pokoju.
Wszyscy wiedzieli, że coś się dzieje.
Nikt nie wiedział co.
Spojrzałem na Corrine.
“Faktycznie…”
Uśmiechnąłem się.
„Myślę, że teraz jest idealny moment”.
Jej ramiona się rozluźniły.
Ona wzięła mój uśmiech za poddanie się.
“Więc rozumiesz?”
“Ja robię.”
Na jej twarzy odmalowała się ulga.
“Dziękuję.”
Skinąłem głową.
„Rosalie na pewno może iść przede mną”.
Kevin odetchnął.
“Więc wszystko w porządku?”
Spojrzałem na niego.
“NIE.”
Następnie zwróciłem się w stronę Corrine.
„Mam jeden warunek”.
Jej uśmiech zbladł.
„Jaki stan?”
Spojrzałem na Rosalie. Potem z powrotem na Corrine.
„Kiedy te drzwi się otworzą, zanim ona zrobi pierwszy krok w głąb przejścia…”
Podniosłem głos na tyle, aby wszyscy siedzący w pobliżu goście mogli mnie usłyszeć.
„Chcę, żebyś powiedział wszystkim dokładnie, dlaczego ona idzie przed panną młodą”.
Na korytarzu zapadła cisza.
Uśmiech Corrine zniknął.
Spojrzała na Rosalie.
“Zacząć robić.”
Rosalie się nie ruszyła.
Głos Corrine stał się ostrzejszy.
“Powiedz im.”
Oczy Rosalie napełniły się łzami.
Szepnęła coś, czego prawie nie usłyszałem.
“Nie mogę.”
Corrine zacisnęła szczękę.
“Tak.”
Podeszła o krok bliżej.
“Możesz.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






