DNA może nawiązać kontakt bez ustalania winy.
Świadek może pamiętać źle.
Nawet w sądzie pełnym dowodów można dojść do błędnych wniosków.
Historia Mai nie dotyczyła po prostu ukrytego pliku audio.
Chodziło o to, by kwestionować historię, gdy każdy jej element wydaje się zbyt idealnie pasować.
Bo czasami osoba stojąca spokojnie przy stole obrony nie jest przestępcą.
Czasem to właśnie na nich ktoś rozpaczliwie chciał zrzucić winę.





