Etap dziewiąty: „Nie jesteś panią domu, dopóki jest tu twoja matka!”
Rok później w ich rodzinie wydarzyło się coś ważnego.
Vera zaszła w ciążę.
Dowiedziała się o tym rano i przez kilka godzin nie mogła się zmusić, żeby powiedzieć o tym Maximowi. Nie dlatego, że nie chciała dziecka, ale dlatego, że bała się, że stare problemy powrócą.
Kiedy w końcu podała mu test, Maxim przyglądał mu się przez dłuższą chwilę, po czym usiadł.
— Czy zostaniemy rodzicami?
– Jeśli jesteś gotowy.
Wstał i mocno ją przytulił.
– Jestem gotowy się uczyć.
— Nie bądź idealny. Ucz się.
– Obiecuję.
Pierwszą reakcją Larisy Pietrown była chęć natychmiastowego przyjazdu.
„Będę pomagać każdego dnia!” – oznajmiła przez telefon.
Wiera się spięła, ale Maksym odpowiedział spokojnie:
– Mamo, sami ci powiemy, kiedy będziemy potrzebować pomocy.
– Ale ja jestem babcią!
– I to jest cudowne. Ale my jesteśmy rodzicami.
Wiera usłyszała te słowa i po raz pierwszy uśmiechnęła się bez niepokoju.
Później przybyła Larisa Pietrowna z małym kocykiem, który sama zrobiła na drutach.
„Nie będę udzielać nieproszonych rad” – powiedziała.
„To będzie trudne” – zauważyła Vera.
– Bardzo.
Oboje się roześmiali.
Droga do pokoju nie była łatwa. Były kłótnie, niezręczne rozmowy i momenty, gdy Maksym znów czuł się winny z powodu matki.
Ale teraz nie ukrywał problemów.
Powiedział:
„Trudno mi odmówić, ale rozumiem, że muszę wziąć pod uwagę zdanie Very.
I Vera nauczyła się, żeby nie widzieć zagrożenia w każdym telefonie od teściowej.
Pewnego dnia Larisa Pietrowna przyszła z wizytą i zapytała:
— Czy mogę pomóc nakryć do stołu?
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






