Układ miejsc siedzących.
Prawie wszystko przeradzało się w kłótnię.
Ale nic z tego nie przyniosło takiego efektu, jakiego oczekiwaliśmy.
W rzeczywistości, im bardziej ingerowaliśmy, tym bardziej Kira i Marcus stawali się sobie bliżsi.
Każda różnica zdań zdawała się ich przekonywać, że muszą się wzajemnie bronić.
W końcu Betty i ja uznaliśmy, że kłótnie nie wystarczą.
Potrzebowaliśmy innego planu.
Zorganizowałem, jak to nazwałem, niewinny lunch między Kirą i synem jednego z moich kolegów.
Był uprzejmy, odnosił sukcesy i pochodził z rodziny, którą uważałem za szanowaną.
W tym samym czasie Betty zorganizowała spotkanie Marcusa z młodą kobietą z jej kościoła.
Żadne z nas nie nazywało ich randkami.
To ujawniłoby nasze intencje.
Po prostu stworzyliśmy okoliczności, żeby Kira i Marcus się pojawili.
Poszło strasznie.
Tego wieczoru Bradley i ja poszliśmy do domu Betty i jej męża Roda.
Kiedy Betty i ja szeptałyśmy o naszym planie, zauważyłam Bradleya i Roda siedzących razem przed telewizorem.
Pili piwo i śmiali się z meczu piłki nożnej.
Później odciągnąłem Bradleya na bok.
„Co dokładnie robisz?”
Wyglądał na zdezorientowanego.
„Oglądanie meczu.”
„Powinnaś mnie wspierać.”
“Ja jestem.”
Wypił kolejny łyk.
„Ale Rod to dobry facet.”
Spojrzałam na niego.
Zanim zdążyłem odpowiedzieć, drzwi wejściowe zatrzasnęły się.
Ciężkie kroki przecięły korytarz.
Kira i Marcus wpadli do salonu.
Oboje byli wściekli.
„Czy wy wszyscy kompletnie oszaleliście?” krzyknął Marcus.
Kira spojrzała mi prosto w oczy.
„Do naszego ślubu pozostał tydzień, a ty umówiłeś mnie na randkę z innym mężczyzną?”
Otworzyłem usta.
Betty odpowiedziała pierwsza.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






