Claire wpatrywała się w dziewczynkę. „To nie jest dziecko, jakiego chcieliśmy”.
“Co się stało?”
Jedna z pielęgniarek cicho wyszła z pokoju.
Leżałam tam, trzymając dziecko przy piersi.
“Co to ma znaczyć?”
„Obiecano nam coś innego” – warknęła Claire. „Nie chcemy TEGO dziecka”.
Evan skinął głową.
„Zaszła pomyłka, Marianne. Bardzo poważna pomyłka.”
“Nie chcemy TEGO dziecka.”
“Czy ktoś z was mógłby wyjaśnić, co się dzieje?”
Claire przeczesała włosy dłonią i wydała zirytowany odgłos.
“Obiecano nam chłopca!”
Evan odchrząknął. „Potrzebowaliśmy chłopca”.
Jeszcze o tym nie wiedziałam, ale ich obsesja na punkcie syna nie miała nic wspólnego z osobistymi preferencjami, a wszystko ze świadomością, że chcą mieć dziecko.
“POTRZEBOWALIŚMY chłopca.”
Claire zaczęła chodzić tam i z powrotem.
„Pozwiemy klinikę. Zapewnili nas, że to będzie chłopiec. To dziecko” – wskazała na dziecko w moich ramionach – „to ich wina. Ich błąd”.
Wtedy się wściekłem.
„Pomyłka? Słuchajcie, oboje, nie wiem, co się tu dzieje, ale mam już dość słuchania waszych gadania o tym dziecku”.
Wtedy się wściekłem.
“Nie rozumiesz—”
„Bo ciągle powtarzasz, że to dziecko, które poprosiłaś, żebym dla ciebie niosła, nie jest tym, czego chciałaś, tak jakbyś dostała złe zamówienie w restauracji”.
Dziecko poruszyło się i wydało głośny płacz.
Przesunąłem ją i poklepałem po plecach.
I wtedy podjąłem decyzję.
„Jakbyś dostał złe zamówienie w restauracji”.
„Nie pozwolę ci jej zabrać” – powiedziałem.
Spojrzeli na siebie.
Czy to ulga, którą widziałem na ich twarzach?
„Dobrze. I tak jej nie chcemy” – powiedział Evan.
„Nigdy więcej nie chcę jej widzieć” – szlochała Claire. „Zniszczyła wszystko”.
Evan wziął Claire za łokieć i poprowadził ją w stronę drzwi.
„Nie pozwolę ci jej zabrać”
Odwróciła się raz.
Czekałem na coś, na cokolwiek, na błysk dziewczyny, u boku której dorastałem.
Nic tam nie było.
Drzwi zamknęły się za nimi.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






