„Ten syn?”
Poczułem ciężar nożyczek w dłoni. „Masz na myśli tego samego Simona, który zdradził żonę z sekretarką? Tego syna?”
„Och, proszę, to już przeszłość” – powiedziała, machając ręką, jakby odganiała muchę. „Harrison mu wybaczył. Chodzili razem do klubu w każdą niedzielę, aż do samego końca”.
Koniec. Minęły zaledwie trzy tygodnie, odkąd pochowaliśmy mojego ojca, po ośmiomiesięcznej walce z rakiem, która potoczyła się zdecydowanie za szybko. Nie miałem okazji zapytać go o wszystko, o co chciałem – na przykład, dlaczego w ostatnich miesiącach życia mój brat Jesse odsunął się ode mnie i dziwnie zbliżył do Simona.
„Mój ojciec nie zostawił Simonowi ani centa” – powiedziałem stanowczo. „Mógł być wieloma ludźmi. Nigdy nie był głupcem”.
Na ułamek sekundy na twarzy Misty pojawił się pewny siebie uśmiech.
„Zobaczymy jutro” – powiedziała. „Zwłaszcza że Jesse najwyraźniej się z tobą nie zgadza”.
Dreszcz przebiegł mi po plecach. „Rozmawiałeś z moim bratem?”
Podeszła bliżej, zniżając głos do konspiracyjnego syku. „Powiedzmy, że pomógł mi zrozumieć prawdziwy stan psychiczny twojego ojca w ostatnich miesiącach jego życia”.
Ściskałem nożyce, aż zbielały mi kostki. Mój ojciec zawsze powtarzał, że z różami należy obchodzić się stanowczo, a nie okrutnie – bo nawet najostrzejsze kolce mają swój powód.
„Zejdź z mojego terenu, Misty. Zanim zapomnę, jak być uprzejmym”.
Parsknęła suchym, zgrzytliwym śmiechem. „Twoja własność? Jak słodko. Naprawdę myślałeś, że zatrzymasz całą tę fortunę dla siebie, podczas gdy reszta z nas będzie tylko patrzeć?”
„Mój ojciec zbudował każdy centymetr tego domu własnymi rękami. Sam posadził każde drzewo. Dla mnie nigdy nie chodziło tylko o pieniądze”.
„Obudź się. Wszystko kręci się wokół pieniędzy” – warknęła. „Jutro przekonasz się o tym na własnej skórze”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






