Głos Carla dobiegał z wejścia do piwnicy.
„Sam, Dante.”
Spojrzałem na Marca.
Pokręcił głową. „Nie rób tego.”
Mimo wszystko poszedłem.
W piwnicy pachniało wilgotną ziemią i starym winem. Świece płonęły wzdłuż kamiennych ścian. Elena siedziała przywiązana do krzesła pośrodku, z bladą twarzą i oczami płonącymi furią. Jej płaszcz był poplamiony krwią, ale oddychała.
Za nią stał Carlo.
A za nim, w cieniu, siedział starszy człowiek.
Na początku mój umysł go odrzucił.
Zbyt chudy. Zbyt szary. Zbyt niemożliwy.
Potem podniósł twarz.
Oczy mojego ojca powędrowały w moją stronę.
Pistolet niemal wypadł mi z ręki.
„Nie” – szepnąłem.
Antonio Morelli próbował wstać, ale powstrzymały go łańcuchy na nadgarstkach.
„Dante” – powiedział.
Jedno słowo, nadgryzione zębem czasu.
Miałem znowu dwanaście lat. Byłem chłopcem w czarnym garniturze wpatrującym się w trumnę, której nigdy nie pozwolono mi otworzyć. Byłem synem, który spędził dwadzieścia lat opłakując człowieka oddychającego pod ziemią.
Carlo patrzył na mnie z satysfakcją.
„Piękne, prawda? Umarli powracają w idealnym momencie”.
Mój głos załamał się. „Dlaczego?”
„Bo nie chciał podpisać rachunków. Bo chciał pokoju z Valenti. Bo chciał, żebyś dorastał w czystości”. Carlo wypluł to słowo jak truciznę. „Więc dałem miastu męczennika i zachowałem klucz”.
Elena walczyła z linami. „Dante, nie słuchaj go”.
Carlo dotknął jej włosów i zobaczyłem, że są czerwone.
„Zabierz od niej rękę.”
Uśmiechnął się. „Wciąż sentymentalny”.
Głos mojego ojca drżał. „Carlo, puść ich. To była sprawa między nami”.
„Nie” – powiedział Carlo. „Zawsze chodziło o dziedzictwo”.
Rzucił pierścień mojego ojca na podłogę, pomiędzy nas.
„Pierścień otwiera ostatni skarbiec. Odblokujesz go, Dante. Przekażesz mi wszystko. Potem pozwolę ci wybrać.”
Podniósł pistolet i wycelował najpierw w Elenę, potem w mojego ojca.
„Kobieta, która cię osłabiła, albo ojciec, który cię porzucił”.
Oczy Eleny spotkały się z moimi.
Owszem, był tam strach. Ale też zaufanie.
W oczach mojego ojca pojawiło się coś jeszcze.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






