„Tak naprawdę przyszedłem tu w sprawie jego plecaka”.
“Ten niebieski?”
“Tak.”
Pani Peterson skinęła głową.
„Nosił tę rzecz wszędzie”.
“Ten niebieski?”
Wyciągnąłem telefon i pokazałem jej zdjęcie.
Pochyliła się bliżej.
„Ojej! Nigdy nie widziałem tej kieszeni.”
„Ja też nie” – przyznałem.
Wyglądała na szczerze zdziwioną.
„Przykro mi, Sarah. Chciałbym móc pomóc.”
Kiedy wstałem, żeby wyjść, zawahała się.
„Możesz spróbować z panem Hernandezem.”
“Chciałbym móc pomóc.”
“Dozorca?”
Skinęła głową. „Toby ciągle coś od niego pożyczał”.
***
Znalazłem pana Hernandeza, gdy wymieniał zepsute drzwi do klasy.
Podniósł wzrok i otrzepał trociny z rąk.
„Sarah”. Przytulił mnie ciepło. „Wciąż myślę o twoim synku”.
Podziękowałem mu cicho, zanim pokazałem mu zdjęcie.
„Wciąż myślę o twoim chłopcu”.
Gdy tylko zobaczył ukryty zamek błyskawiczny, wybuchnął śmiechem.
“Wiedziałem.”
Serce mi podskoczyło.
“Wiedziałeś?”
„Wiedziałem, że coś zrobił z tym plecakiem”.
“Naprawdę?”
„O tak”. Pan Hernandez oparł się o stół warsztatowy. „Co kilka miesięcy Toby przychodził i prosił o igłę i nić”.
Zmarszczyłem brwi.
“Po co?”
„Znowu rozerwał ten malutki suwak”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






