Spojrzała na mnie.
„Jeśli twoje życie toczy się w Korei, to przestanę mówić o Ameryce tak, jakby twój prawdziwy dom czekał tam na twój powrót”.
Emily zasłoniła usta.
Ścisnąłem jej dłoń.
„Wybierz swoje życie, kochanie.”
Tego samego dnia Joon w końcu powiedział jej o ofercie pracy.
Nie zostałem na ich rozmowie.
Poszedłem na spacer.
Ponieważ zaczynałam rozumieć, że kochanie kogoś nie oznacza automatycznie pozwolenia na interweniowanie w każdej decyzji tej osoby.
Kiedy wróciłem, Joon i Emily siedzieli po przeciwnych końcach kanapy.
Joon wyglądał na wyczerpanego.
„Poprosiłem firmę o dwa dni na podjęcie decyzji.”
Emily patrzyła na niego.
„Nie dali mi czasu, więc odrzuciłem ofertę”.
Jej brwi uniosły się.
„Nie prosiłem cię o to.”
“Ja wiem.”
Pochylił się do przodu.
„Ale nie zamierzałem cię zmuszać do dotrzymania terminu, na który się nigdy nie zgodziłeś. I muszę być szczery – nie wiem, czy dam radę spędzić tu resztę życia”.
Emily powoli skinęła głową.
„Nie chcę jeszcze odchodzić. Moja kariera w końcu staje się tym, na co pracowałem. Muszę zobaczyć, dokąd to doprowadzi”.
“Rozumiem.”
„A chęć czegoś innego nie jest zdradą, Joon.”
Spojrzał na nią.
„Podejmowanie decyzji dotyczących mojego życia, zanim mi o tym powiedziałeś, było.”
“Ja wiem.”
Wzięła głęboki oddech.
„Ale możemy porozmawiać o wszystkim. Jeśli tu zostaniemy, nie oznacza to, że musisz pracować dla ojca. Możesz zostawić rodzinny biznes. Razem zdecydujemy, co dalej”.
Joon skinął głową.
Rano, kiedy wracałem do domu, Emily pomogła mi zamknąć walizkę.
Było zauważalnie lżej.
Podniosła pudełko krakersów.
„Zabierasz je z powrotem.”
„Absolutnie nie.”
Ona się zaśmiała.
Potem odebrała mój telefon.
„Naprawiłem ustawienia twojej koreańskiej aplikacji.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






