Prowadzę stację benzynową jakieś 8 kilometrów na wschód stąd. Wskazał kciukiem ciemną drogę za sobą. Harold poprosił mnie, żebym miał oko na to miejsce.
Domyślałem się, że pojawisz się dziś wieczorem. Przez chwilę tylko się na niego gapiłem. Potem odsunąłem się.
Proszę. Earl wszedł do środka bez wahania. Postawił skrzynkę z narzędziami i torbę z zakupami na stoliku do gry w karty, przy którym siedziałem.
Z worka wyciągnął termos, kanapkę w folii i latarkę na baterie. „Tutaj nie ma prądu”, powiedział rzeczowo, odkładając latarkę. „Studnie też suche”.
Pomyślałem, że przyda ci się trochę pomocy w przetrwaniu nocy. Przesunął latarnię w moją stronę. Kawa i kolacja.
Latarnia powinna świecić około 12 godzin. Dziękuję, powiedziałem cicho. Earl przez chwilę przyglądał się mojej twarzy, jakby coś mierząc.
Potem sięgnął do wewnętrznej kieszeni kurtki i wyciągnął kopertę. Harold dał mi to jakieś 6 miesięcy temu, powiedział. Powiedział, że jeśli kiedykolwiek pojawisz się tu sam, mam ci to oddać.
Położył kopertę na stole, mówiąc, że prawdopodobnie będzie ci potrzebna. Koperta była gruba i zaklejona. Zapłaciła mi, żebym pilnował farmy, kontynuował Earl.
Sprawdzaj ogrodzenia, przeganiaj intruzów, jeśli ktoś podszedł za blisko. Robię to, odkąd zapytała. Lekko wzruszył ramionami.
Nikt tu nie zaglądał oprócz ciebie. Otworzyłem kopertę. W środku Chris miał stosy banknotów studolarowych.
200 sztuk, 20 000 dolarów. Przez chwilę nie wiedziałem, co powiedzieć. Earl, nie dziękuję – przerwał spokojnie.
Podziękuj jej. Skinął głową w stronę kufra stojącego obok stołu. Spędziła prawie dwa lata, przygotowując się do tego.
Spojrzałem jeszcze raz na kufer. Nie wiem dokładnie, co jest w tych teczkach, kontynuował Earl. Ale wiem, że twój chłopak i Victor Hartman krążyli po mieście przez ostatnie 3 dni, zadając pytania.
Ścisnął mi się żołądek. Jakie pytania? Mineral pisze, powiedział Earl.
Rozmawiałem z urzędnikiem hrabstwa, z biurem asesora, a nawet zatrzymałem się przy budynku komisji wiertniczej w Pauhusce. Skrzyżował ramiona na piersi. Krążą.
Poczułem chłód w piersi. Skąd to wszystko wiesz? Earl uśmiechnął się lekko.
Małe miasteczko, powiedział. Wszyscy znają się na rzeczy. Pochylił się nieco bliżej.
Harold powiedział mi, że jeśli ci dwaj pojawią się i zadadzą pytania, mam cię ostrzec. Zrobił pauzę. Więc potraktuj to jako ostrzeżenie.
Dom za oknem cicho skrzypiał na wietrze. Przyjdą tutaj, kontynuował Earl.
Może jutro, może pojutrze – zniżył głos. – Nie podpisuj niczego, co ci dadzą. Nie zawieraj umów.
Helen Sinclair cię wspiera. Stuknął raz w stół. Ja też.
Powoli skinąłem głową. Harold opowiedział ci o Helen. Earl cicho się zaśmiał.
Opowiedziała mi o wielu rzeczach. Potem znowu podniósł skrzynkę z narzędziami. A, jeszcze jedno.
Spojrzał w stronę stodoły. Powinieneś jeszcze raz sprawdzić ten strych. Zmarszczyłem brwi.
Północno-zachodni róg, powiedział Earl. Za izolacją jest tam metalowa skrzynka z napisem „ubezpieczenie”. Ponownie skinął głową w stronę bagażnika.
Harold powiedział, że będziesz wiedział, co z tym zrobić. Skinął w moją stronę czapką. Wrócę rano z wodą i generatorem.
Uruchomienie go może potrwać kilka godzin, ale sprawimy, że będzie tu znośnie. Wskazał na termos. Mój numer telefonu jest napisany na dole, gdybyś czegoś potrzebował wcześniej.
Odwrócił się i ruszył w stronę drzwi. „Earl” – zawołałem. Zatrzymał się i obejrzał.
“Dziękuję.”
Skinął głową. Potem wyszedł na zewnątrz i zniknął w ciemności. Chwilę później usłyszałem odpalanie jego pickupa.
Silnik zawarczał, gdy powoli jechał żwirową drogą. Dźwięk ucichł w oddali. Stałem w drzwiach jeszcze przez minutę, wsłuchując się w szum wiatru w polach pszenicy.
Potem wziąłem latarkę ze stołu i ruszyłem z powrotem w stronę stodoły. Strych wyglądał dokładnie tak samo jak wcześniej tego popołudnia. Zakurzone belki, niskie krokwie, stare pudła porozrzucane po kątach.
Przeszedłem do północno-zachodniego narożnika. Za różową izolacją z włókna szklanego, tak jak mówił Earl, znalazłem małe metalowe pudełko. Było ciasno wciśnięte między dwie belki.
Wyciągnąłem ją i otrzepałem z kurzu. Na pokrywie czarnym markerem widniał napis „ubezpieczenie”. Otworzyłem.
W środku znajdowały się kserokopie wszystkich dokumentów, które już widziałem w bagażniku: czerwony folder z dowodami, niebieski folder, akta spiskowe, kopie dokumentów trustu. Ale było tam coś jeszcze. Mały pendrive przyklejony taśmą do wewnętrznej strony klapy.
Na etykiecie widniał napis „Dowód z FBI”. Pod spodem leżała wizytówka. Podniosłem ją i przeczytałem nazwisko wydrukowane na przodzie.
Agentka specjalna Sarah Thompson, Federalne Biuro Śledcze, Wydział ds. Przestępczości Białych Kołnierzyków, Oklahoma City, Biuro Terenowe. Wsunęłam kartę do portfela obok listów Harolda. Potem zniosłam metalowe pudełko ze strychu.
Za stodołą wiatr się wzmógł, szumiąc łanami pszenicy niczym odległe fale. Wróciłem do ciężarówki i bezpiecznie zamknąłem metalową skrzynkę w kabinie. Kiedy wróciłem do domu, latarnia rzucała delikatną żółtą poświatę na mały pokój.
Nalałem sobie kawy z termosu Earla. Była jeszcze ciepła. Potem rozpakowałem kanapkę.
Indyk, ser szwajcarski, musztarda. Proste, idealne. Zjadłem stojąc przy oknie.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






