Ale zanim zdążyłem zrobić krok, deszcz nagle przestał padać na moją głowę.
Nade mną pojawił się czarny parasol.
Podniosłem wzrok i zobaczyłem dziekana Jonathana Bradleya, przewodniczącego uniwersyteckiej komisji medycznej, który patrzył na mnie z przerażeniem.
„Doktorze Hensley?” – powiedział. „Dlaczego stoi pan tu na mroźnym deszczu? Rada powiernicza szuka pana za kulisami od trzydziestu minut!”
Część 2
Za kulisami świat wydawał się zupełnie inny.
W powietrzu unosił się zapach wypolerowanej skóry, starego papieru i drogich kwiatów. W chwili, gdy dziekan Bradley wprowadził mnie przez prywatne wejście dla wykładowców, dwóch asystentów podbiegło z podgrzewanymi ręcznikami.
„Mamy ją! Doktor Hensley jest tutaj!” – zawołał jeden z nich.
Dr Charles Fletcher, światowej sławy szef oddziału onkologii dziecięcej i mój promotor, wyszedł z przymierzalni z dumnym uśmiechem.
„Boże, Klaro” – powiedział ciepło. „Myśleliśmy, że straciliśmy naszą gwiazdę”.
Podniósł ciężki, aksamitny kaptur doktora i nałożył mi go na ramiona. Zielono-złota satynowa podszewka podkreślała mój rzadki, podwójny status doktora medycyny i doktora.
Przypominało zbroję.
„Wyglądasz wspaniale” – powiedział cicho dr Fletcher. „Twoje badania nad białaczką dziecięcą zmienią świat. Twoja matka byłaby taka dumna”.
Spojrzałem w lustro.
Niewidzialna dziewczyna w poplamionym uniformie zniknęła.
Na jej miejscu stała kobieta, owiana każdą nieprzespaną nocą, każdą łzą i każdym upokorzeniem, jakie przeżyła.
Tymczasem w czwartym rzędzie w sektorze VIP Thomas i Victoria występowali przed nieznajomymi.
„Och, absolutnie” – skłamała Victoria rodzinie bogatego neurochirurga. „Haley jest dziś praktycznie gościem honorowym. Nasza druga córka to tylko asystentka niższego szczebla. Słodka, ale takie pokoje ją onieśmielają”.
Thomas z dumą skinął głową i stuknął w złożony w kieszeni kurtki nakaz eksmisji.
„Chodzi o to, żeby otaczać się tym, co doskonałe” – chwalił się.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






