REKLAMA

„Ona udaje prawniczkę” – powiedziała moja siostra komisji dyscyplinarnej. „Nie ma mowy, żeby zdała egzamin adwokacki”. Moi rodzice złożyli skargę, oskarżając mnie o oszustwo.

REKLAMA
„Ona udaje prawniczkę” – powiedziała moja siostra komisji dyscyplinarnej. „Nie ma mowy, żeby zdała egzamin adwokacki”. Moi rodzice złożyli skargę, oskarżając mnie o oszustwo.
REKLAMA

Moje oceny poszły w górę. Mój doradca, były prokurator z niesamowitą zdolnością do przebijania się przez wymówki, powiedział mi, że mam umysł prawniczy.

Kiedy po raz pierwszy zaproponowała studia prawnicze, roześmiałem się jej w twarz.

Ona nie odpowiedziała śmiechem.

To miało znaczenie.

Suffolk zaoferował mi pełne stypendium.

Moi rodzice ostrzegali mnie, że studia prawnicze są zbyt trudne i że narażam się na upokorzenie.

Tak czy inaczej przeprowadziłem się do Bostonu.

Żyłam na ramenie i za mało spałam.

Uczyłem się, dopóki wschód słońca nie wychylał się przez okna biblioteki, opuszczałem święta i kiedy tylko mogłem, podejmowałem się pracy urzędniczej.

Ukończyłem szkołę jako jeden z najlepszych w swojej klasie.

Moja rodzina nie poszła na ceremonię, ponieważ ślub Brendy odbywał się w ten sam weekend i najwyraźniej w kalendarzu było niewiele miejsca dla córek, które były dla nich ważne.

Zdałem egzamin adwokacki w Massachusetts za pierwszym podejściem.

Pięć procent najlepszych.

Moja matka była zbyt zajęta świętowaniem ciąży Brendy, by rozmawiać przez telefon wystarczająco długo, by się tym zainteresować.

Po tym zdarzeniu przestałem im wysyłać aktualizacje.

Jaki był sens?

Zbudowałem swoją karierę w taki sam sposób, w jaki budowałem wszystko inne: po cichu, poprzez wyczerpanie, dyscyplinę i niepoddawanie się.

Zaczynałem w małej firmie zajmującej się obroną w sprawach karnych.

Potem nadeszły procesy.

A potem nadeszły ważniejsze próby.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA