Mercer spojrzał na mnie.
„Twój ojciec próbował” – powiedział ostrożnie. „A ponieważ on próbował, inni przeżyli”.
To była prawda.
Nieczysty.
Nie jest to proste.
Ale to prawda.
Później Emma odprowadziła mnie do ciężarówki. Zatrzymała się przy kabinie i dotknęła drzwi pasażera.
„Kiedyś myślałam, że ta ciężarówka mnie od ciebie zabrała” – powiedziała.
To bolało.
A potem dodała: „Teraz myślę, że za każdym razem to cię przyciągało”.
Musiałem odwrócić wzrok.
Zapach oleju napędowego wciąż był obecny. Ból w kolanie też. Stara skóra na nadgarstku też.
Ale waga się zmieniła.
Emma weszła na platformę po jednym stopniu i obejrzała się.
„Tato” – powiedziała. „Kiedy wrócimy do domu, od czego zaczniemy?”
Dotknąłem opaski ratunkowej raz.
„Zaczniemy od sierżanta Hollowaya” – powiedziałem.
„A potem?”
„W takim razie powiem ci wszystko, co powinienem był powiedzieć ci wcześniej”.






