REKLAMA

Pięć minut po podpisaniu dokumentów rozwodowych

REKLAMA
Pięć minut po podpisaniu dokumentów rozwodowych
REKLAMA

„Co to ma znaczyć?”

Penelope ostrożnie wciągnęła powietrze.

„To znaczy, że bycie ojcem nie jest tym samym, co rozczarowanie, że podążasz właściwą drogą”.

„Nie pouczaj mnie.”

„Nie jestem. Ostrzegam cię.”

Marcus wpatrywał się w nią.

Penelope ściszyła głos.

„Twoja matka dzwoniła do mnie wczoraj. Powiedziała, żebym się nie martwił, że są sposoby, żeby dziewczyna nadal była użyteczna dla rodziny”.

Jego wyraz twarzy pociemniał.

„Ona tak powiedziała?”

„Powiedziała mi też, żebym nie podejmowała decyzji emocjonalnych. Roxanne przesłała mi listę zatwierdzonych imion dla dzieci. Każde imię było jakąś wariacją imienia Eleanor”.

Wbrew sobie Marcus o mało się nie roześmiał. Wtedy zobaczył twarz Penelope i znieruchomiał.

„Porozmawiam z nimi.”

„Nie” – powiedziała Penelope. „Najpierw porozmawiasz sam ze sobą”.

Pochylił się do przodu. „Czego ode mnie chcesz?”

Jej oczy znów się zaszkliły, lecz nie pozwoliła łzom popłynąć.

„Chciałam, żebyś mnie wybrał, bo mnie kochasz. Chciałam wierzyć, że nie krzywdzimy nikogo bez powodu. Chciałam, żeby historia, którą mi opowiedziałeś, była prawdziwa”.

Nic nie powiedział.

„Ale teraz” – kontynuowała – „chcę przestrzeni”.

“Przestrzeń?”

„Zamierzam zostać na jakiś czas u cioci.”

Marcus wpatrywał się w nią. „Ty też wychodzisz?”

Również to wymknęło się mu, zanim zdążył je zatrzymać.

Penelopa to usłyszała.

„Więc Julianne odeszła” – powiedziała.

Spojrzał w dół.

„Zabierała dziewczyny za granicę”.

„Czy ona je wzięła, czy pozwoliłeś im odejść?”

Jego milczenie było kolejną odpowiedzią.

Penelope ostrożnie wstała i zabrała torbę.

„Będę ci wysyłać informacje o dziecku po wizytach. O sprawach praktycznych możemy porozmawiać, kiedy oboje będziemy spokojniejsi”.

“Penelopa.”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA