Klucz ukryty wewnątrz królika otwierał małe drewniane pudełko, które po sobie zostawiła.
Arthur wyjął je z szafy i podał mi.
W środku znajdowało się kilka zdjęć uśmiechniętego Ethana siedzącego obok Sunny’ego, z niebieskim kocem na kolanach.
Ale pod nimi leżało coś, co odebrało mi oddech.
Złożona kartka zapisana nierównym pismem Ethana.

„Mamo, przy Sunnym mniej się boję. Jeśli kiedyś cię znajdzie, proszę, przytul go ode mnie.”
Przeczytałam to zdanie dwa razy, zanim popłynęły mi łzy.
Potem uklękłam.
Po raz pierwszy od całego roku Sunny nie cofnął się, kiedy wyciągnęłam do niego ręce.
Przycisnął głowę do mojej piersi i został tak.
I nagle zrozumiałam.
On nie pilnował grobu Ethana.
Czekał, aż będzie mógł wreszcie przynieść do domu ostatnią cząstkę mojego syna.






