Zawahała się. „Prawie… pięć miesięcy”.
Pięć miesięcy.
Byron spał z nią, kiedy nosiłam naszego syna.
“Który to tydzień ciąży?”
***
Przez dziesięć lat wierzyłam, że mamy szczęśliwą rodzinę. Wierzyłam w to przez pięć lat terapii, nieudanych zabiegów, zastrzyków i rozczarowań.
Byron trzymał mnie za rękę przez cały ten czas. Kiedy w końcu zaszłam w ciążę, przycisnął twarz do mojego brzucha.
„Nasza rodzina” – wyszeptał. „Wreszcie”.
***
Duncan miał już godzinę, a Byron przyprowadził inną ciężarną kobietę, żeby poznała mojego nowonarodzonego syna.
“Wreszcie.”
„W naszym małżeństwie były problemy” – powiedział Byron.
„Jakie problemy?”
„Wszystko kręciło się wokół wizyt i zastrzyków. Potem ciąża wzięła górę. Przestałaś być moją żoną”.
„Próbowałam zostać matką twojego dziecka”.
„Przestałeś się o nas troszczyć, Shay. A czego się po mnie spodziewałeś? Że będę samotny?”
„W naszym małżeństwie były problemy”.
Thomas wpatrywał się w niego. „Czy ty siebie słyszysz?”
Byron go zignorował.
„Zaniedbałaś się, Shay. Nie byłaś już tą samą kobietą”.
Mary zwróciła się ku niemu.
„Powiedziałeś, że mieszkacie razem tylko dlatego, że ona jest w ciąży, ale że nie ma między wami żadnego związku”.
Zacisnął szczękę. „Mary, wystarczy”.
“Zaniedbujesz się, Shay.”
„Mówiłeś mi, że ty i Shay już się rozstaliście.”
Spojrzałem na nią.
Wiedziała, że jest żonaty. To było jasne.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






