„O czym?”
Lewin go zignorował.
Poszedłem za nią do małego bocznego pokoju.
Admirał Keane już tam był.
Podobnie jak prawnik marynarki wojennej.
Poczułem ucisk w żołądku.
Lewin zamknął drzwi.
„Doktorze Whitmore, to nie ma związku z dzisiejszym uznaniem, ale niestety nie da się uniknąć tego momentu”.
Położyła na stole cienką teczkę.
„Analizujemy komunikację obejmującą Meridian Strategic Systems i kilku podwykonawców powiązanych ze śledztwem w sprawie Sentinel”.
Pozostałem na stojąco.
„Co to ma wspólnego ze mną?”
„Być może nic.”
Otworzyła folder.
„Trzy lata temu podjęto próbę uzyskania poufnych informacji na temat wstępnych ustaleń zespołu przeprowadzającego przegląd”.
Coś zimnego przeszło przez moją pierś.
„Jakiego rodzaju próba?”
„Konsultant skontaktował się z byłym pracownikiem programu Marynarki Wojennej i zaoferował wynagrodzenie za wewnętrzne podsumowania techniczne”.
Wiedziałem, jakie pytanie padnie.
Lewin przyglądał mi się uważnie.
„Czy kiedykolwiek rozmawiała pani z mężem o wynikach badań Sentinel, zanim raport został upubliczniony?”
“NIE.”
„Czy on kiedykolwiek pytał?”
Cofnąłem się myślami o trzy lata.
Richard nagle zaczął interesować się moim harmonogramem podróży.
Zapytał, czy moja praca w Norfolk wiąże się z „bałaganem z bezzałogową flotą”.
Wtedy założyłem, że dotarły do niego plotki branżowe.
Potem, w czwartek wieczorem, była kolacja.
Nalał nam wina i mimochodem zapytał, czy moim zdaniem program przetrwa.
Powiedziałem mu, że nie mogę o tym rozmawiać.
Uśmiechnął się i powiedział, że rozumie.
Następnego ranka jeden z podwykonawców firmy Meridian rozpoczął przenoszenie pracowników z projektu.
W tamtym czasie zakładałem, że plotki branżowe krążą niezależnie.
Teraz spojrzałem na Levina.
„Zadawał pytania ogólne.”
„Jak ogólne?”
Powiedziałem jej.
Robiła notatki.
Admirał Keane milczał.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






