REKLAMA

Podczas gdy moja teściowa uczyła swojego syna, jak się mnie skutecznie pozbyć

REKLAMA
Podczas gdy moja teściowa uczyła swojego syna, jak się mnie skutecznie pozbyć
REKLAMA

Powiedziałem matce, że nie będzie się już wtrącać w nasz związek. Załatwiłem jej opiekę. Sam za wszystko płacę. I nie będę już korzystał z twojej pensji bez twojej zgody.

— Już zacząłeś?

– Tak.

Katya skinęła głową.

– Cienki.

– Wrócisz?

Spojrzała przez okno.

– Nie wiem.

– Co mam zrobić?

„Nic konkretnego, co skłoniłoby mnie do powrotu. Po prostu zmień swoje życie, żebym nie musiała się przy tobie bronić”.

Dima spuścił głowę.

– Kocham cię.

„Ja też cię kochałam. Ale sama miłość nie wystarczy, jeśli ciągle boisz się być w czyjejś obecności.”

— Bałeś się?

„Nie fizycznie. W przeciwnym razie. Boję się, że jutro uznają mnie za zwolnionego z pracy i nie będę miał ani pieniędzy, ani prawa głosu”.

– Nie chciałam, żebyś tak się czuł.

– Ale pozwoliłeś mi tak się czuć.

Długo patrzył na swoje dłonie.

— Czy mogę czasami przyjść?

– Jeśli ostrzegasz.

— Czy mogę wykonać połączenie?

– Tak.

— A co jeśli pewnego dnia stwierdzisz, że chcesz spróbować jeszcze raz?

Katia nie odpowiedziała od razu.

„W takim razie nie zaczniemy od powrotu. Zaczniemy od spotkań, rozmów i nowych zasad”.

– Zgadzam się.

Po raz pierwszy nie protestował.

Etap 8. „Podczas gdy moja teściowa uczyła syna, jak się mnie pozbyć, ja po cichu przelewałem swoją pensję na inną kartę już trzeci miesiąc z rzędu”.

Minęły kolejne cztery miesiące.

Mieszkanie Katii się zmieniło. Ściany pokrywały teraz zdjęcia, przy oknie stało duże biurko, a półki zapełniały książki i teczki z projektami. Czuła się tam spokojnie.

Jej nowy projekt został zatwierdzony. Katia została mianowana kierownikiem działu.

Dima dowiedział się o tym od niej samej. Przybył z bukietem i małym pudełkiem czekoladek.

– Gratulacje, szefie.

– Dziękuję.

— Czy mogę wejść?

– Z pewnością.

Rozejrzał się po mieszkaniu.

— Jest tu pięknie.

– Próbowałem.

– Widać.

Pili herbatę w kuchni. Rozmowa była niezręczna, ale już nie bolesna.

„Mama pytała o ciebie” – powiedział Dima.

– Co dokładnie?

— Powiedziała, że ​​wyglądasz lepiej.

— Czy to komplement?

— Z jej strony to niemal przyznanie się do porażki.

Katya się roześmiała.

— Czy ona nadal myśli, że to ona pozbyła się ciebie ode mnie?

– Myślę, że tak.

– A ty?

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA