Dima spojrzał jej w oczy.
„Chyba prawie zrujnowałem sobie życie. Moja matka mi radziła, ale to ja podjąłem decyzję”.
Katya skinęła głową.
– To uczciwe.
Wyjął kopertę z kieszeni.
„Oto pieniądze, które wziąłem z konta ogólnego bez wyjaśnienia. Przeliczyłem je wszystkie i zwróciłem.”
Katia nie otworzyła koperty od razu.
– Nie musisz zwracać każdej rzeczy.
— Muszę. Chcę, żeby między nami nie było żadnych ukrytych długów.
Wzięła kopertę.
– Dziękuję.
„Katio, nie proszę cię, żebyś wracała dzisiaj. Ale chciałbym, żebyśmy spróbowali jeszcze raz. Oddzieleni od matki, z osobnymi kontami i wspólnymi decyzjami”.
— Czy rozumiesz, że to nie gwarantuje sukcesu?
– Tak.
– I że nigdy więcej nie będę mieszkać z twoją matką?
– Tak.
– A co jeśli pozwolisz jej jeszcze raz podjąć za nas decyzję, czy odejdę na dobre?
– Zrozumieć.
Katia spojrzała na niego i poczuła dziwny spokój.
Wcześniej oczekiwała od niego pięknych obietnic. Teraz potrzebowała tylko konkretnych działań.
„Spróbujmy się umówić” – powiedziała.
Dima się uśmiechnął.
– To już jest dużo.
„Nie pochlebiaj sobie. Sprawdzam tylko, czy potrafisz być mężem, a nie synem, który przekazuje decyzje innych matce”.
– Sprawiedliwy.
Kiedy wyszedł, Katya wyjęła telefon i otworzyła aplikację bankową.
Jej oszczędności były przechowywane na osobnej karcie. Trzy miesiące ostrożnych przelewów oznaczały początek jej wolności.
Nie żałowała ani jednego rubla.
Pieniądze te nie zniszczyły rodziny.
Pomogli jej nie zatracić siebie.
Tydzień później Katia poznała Ninę Siemionownę.
Teściowa siedziała przy oknie, chudsza, ale nadal tak prosta jak zawsze.
„Wracasz do Dimy?” zapytała.
— Na razie próbujemy się porozumiewać.
– Zmienił się bez ciebie.
— Wszyscy ludzie się zmieniają, gdy stają w obliczu konsekwencji swoich czynów.
Nina Siemionowna milczała.
— Chciałem go chronić.
— Ode mnie?
– Z rozczarowania.
– Ale ty sam nauczyłeś go tracić ludzi.
Teściowa ciężko westchnęła.
– Uważasz, że jestem złą matką?
– Myślę, że zbyt długo podejmowałeś decyzje za dorosłego mężczyznę.
– A teraz podejmujesz za niego decyzję?
– Nie. Teraz sam zadecyduje.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






