Lucía miała na sobie żółtą sukienkę, domagała się jagód jak królowa i zdmuchnęła świecę, mając w sobie więcej śliny niż powietrza.
Rodrigo i ja staliśmy obok siebie, gdy wszyscy śpiewali.
Nie oznaczało to pojednania.
Oznaczało to przetrwanie.
Pewnego dnia, kiedy Lucía będzie starsza, powiem jej delikatnie prawdę. Powiem jej, że dorośli czasami ponoszą porażki z powodu strachu, dumy lub tchórzostwa. Powiem jej, że pieniądze mogą upiększyć pokój, ale nie uczynią go bezpiecznym. Powiem jej, że jej istnienie nigdy nie było dowodem przeciwko komukolwiek.
Córka nigdy nie powinna dorastać z poczuciem, że jest znakiem zapytania w czyjejś rodzinie.
Córka jest odpowiedzią.
A tej nocy, gdy Teresa myślała, że napisała moje zakończenie, położyłem dwie koperty na stole i odzyskałem swoje życie.






