REKLAMA

PODPIS, KTÓRY PONIOSŁ UPADEK VANCE EMPIRE

REKLAMA
PODPIS, KTÓRY PONIOSŁ UPADEK VANCE EMPIRE
REKLAMA

Było w nim coś łagodniejszego.

Z dala od sprawozdań finansowych i dokumentów sądowych.

Uświadomiłam sobie, że przez sześć miesięcy wyobrażałam sobie Adriana jako osobę niemal pozbawioną emocji.

To było niesprawiedliwe.

Jego kontrola nie była brakiem uczuć.

To była zbroja.

Rozpoznałem zbroję.

Miałem na sobie swoje.

Rebecca weszła trzymając w ręku telefon.

„Sędzia wydał decyzję o tymczasowym aresztowaniu.”

Ulgę poczułam tak nagle, że niemal się rozpłakałam.

„Julian nie może ich wziąć?”

„Nie bez kolejnego rozkazu.”

Zamknąłem oczy.

“Dzięki Bogu.”

„Ale to nie wszystko.”

Oczywiście, że tak.

„Vance’owie złożyli własną petycję”.

“Już?”

„Twierdzą, że cierpiałaś na zaburzenia psychiczne po porodzie i porwałaś dzieci”.

Prawie się roześmiałem.

„Próbowali je kupić.”

„I mamy świadków”.

„Oni będą kłamać”.

„Niektórzy tak.”

Rebecca usiadła.

„Nie wszystkie.”

Zadzwonił mój telefon.

Tym razem jako identyfikator dzwoniącego widniało imię.

Megan Vance.

Młodsza siostra Juliana.

Rebecca zawahała się.

“Odpowiedź.”

Włączyłem głośnik.

„Megan?”

Jej oddech był nierówny.

„Clara, nie mogę długo rozmawiać.”

“Gdzie jesteś?”

„To nie ma znaczenia.”

„Megan—”

„Julian wie o Adrianie.”

Adrian zamarł.

“Jak?”

“Nie wiem.”

„Dlaczego do mnie dzwonisz?”

„Ponieważ moja rodzina kłamie”.

Rebecca pochyliła się bliżej.

„O czym?”

Megan ściszyła głos.

„Bliźniaki.”

Każdy mięsień w moim ciele się napiął.

„A co z moimi synami?”

„Słyszałem, jak mama i Julian kłócili się w zeszłym miesiącu.”

„O czym?”

„Badanie DNA”.

Wpatrywałem się w telefon.

„To nie ma sensu.”

“Ja wiem.”

„Julian jest ich ojcem.”

“Ja wiem.”

„On nigdy tego nie kwestionował”.

„Nie to testowali”.

Zrobiło mi się sucho w ustach.

„Co testowali?”

Z ust Megan dobiegł jakiś dźwięk.

Drzwi.

Głosy.

„Megan?”

„Muszę iść.”

“Czekać.”

„Clara, znajdź dokumentację medyczną, o którą Eleanor poprosiła w klinice leczenia niepłodności St. Matthew”.

Moje serce się zatrzymało.

Nigdy nie leczyłem się w szpitalu St. Matthew’s.

„Jaka dokumentacja medyczna?”

Ale Megan już się rozłączyła.

Adrian i Rebecca wymienili spojrzenia.

Powoli odłożyłam Olivera do łóżeczka.

„Bliźniaki zostały poczęte w sposób naturalny.”

Rebecca wstała.

„Dlaczego więc Eleanor miałaby kontaktować się z kliniką leczenia niepłodności?”

Nagle coś sobie przypomniałem.

Gdy byłam w ciąży, Eleanor nalegała na przeprowadzenie kilku badań genetycznych, ponieważ w rodzinie Vance występowały przypadki dziedzicznych chorób serca.

Ona zajmowała się umawianiem spotkań.

Otrzymała kopie wyników.

Myślałam, że ona po prostu chce mnie kontrolować.

Teraz przyszła mi do głowy chłodniejsza możliwość.

„Rebeko.”

“Tak?”

„Do czego konkretnie ktoś miałby potrzebować moich próbek krwi?”

Nikt nie odpowiedział od razu.

Następnie Adrian otworzył laptopa.

„Św. Mateusza”.

Pisał szybko.

Jego wyraz twarzy uległ zmianie.

“Co?”

Obrócił ekran w naszą stronę.

Klinika była kiedyś własnością prywatnej grupy inwestycyjnej z branży medycznej.

Grupa ta została przejęta cztery lata wcześniej.

Przez Westbridge Development.

Jedna z firm-wydmuszek Juliana.

Na liście byłych konsultantów kliniki znalazłem nazwisko, które od razu rozpoznałem.

Doktor Marcus Vale.

Ojciec Sienny.


ROZDZIAŁ 4: KLINIKA

Rebecca próbowała mnie powstrzymać od pójścia.

„Urodziłaś cztery dni temu.”

„Jestem tego świadomy.”

„Ledwo możesz chodzić.”

„Ja też jestem tego świadomy.”

„Nie wpadasz do kliniki”.

„Nie zamierzam nigdzie szturmować.”

Adrian spojrzał na sposób, w jaki trzymałem się kuchennego blatu.

„Fizycznie nie jest w stanie szturmować.”

Spojrzałam na niego gniewnie.

Prawie się uśmiechnął.

Rebecca nie.

W końcu poszliśmy na kompromis.

Rebecca skontaktowała się ze szpitalem St. Matthew’s drogą prawną.

Zostałem w bezpiecznym domu.

Adrian zaczął badać historię korporacyjną kliniki.

Wieczorem wiedzieliśmy już wystarczająco dużo, żeby się bać.

Klinika medycyny genetycznej i rozrodczości św. Mateusza działała przez dziewiętnaście lat.

Cztery lata wcześniej praktyka popadła w kłopoty finansowe.

Firma inwestycyjna wykupiła jego zaległy dług.

Firma inwestycyjna należała do Westbridge.

Westbridge pośrednio należało do Vance’ów.

Dwanaście miesięcy później dr Marcus Vale został dyrektorem medycznym.

Ojciec Sienny.

„Co Julian ma wspólnego z kliniką leczenia niepłodności?” – zapytałam.

Adrian wpatrywał się w zapisy własnościowe.

„Może nic.”

„Nie wierzysz w to.”

“NIE.”

Ja też nie.

O 19:40 asystent Rebekki dostarczył mi dokumentację szpitalną.

Brakowało kilku stron.

„Które strony?” zapytałem.

„Badania genetyczne”.

Zrobiło mi się zimno.

„Miałem trzy.”

„W szpitalu dostępne są jedynie streszczenia”.

„Kto zażądał oryginałów?”

Rebecca spojrzała na mnie.

„Eleanor.”

Raz się zaśmiałem.

Nie było w tym ani krzty humoru.

“Oczywiście.”

Moja teściowa przez lata powtarzała mi, że jestem zbyt niezorganizowana.

Wygląda na to, że ona sama była niezwykle zorganizowana.

Wezwaliśmy do przedstawienia dokumentów.

Cały proces powinien zająć kilka dni.

Tego wieczoru ktoś z kościoła św. Mateusza zadzwonił do Rebeki.

Kobieta o imieniu Dr Maya Patel.

Chciała się spotkać.

Prywatnie.

Adrian nalegał na uczestnictwo.

Spotkanie odbyło się następnego popołudnia w pustej sali konferencyjnej w firmie Rebekki.

Przyjechałam z pielęgniarką, która tymczasowo pomagała przy dzieciach.

Maya wyglądała na zdenerwowaną.

Miała prawdopodobnie około czterdziestu lat, zmęczone oczy i obrączkę ślubną, którą co chwila obracała.

„Nie powinienem tu być.”

Rebecca zamknęła drzwi.

„Skontaktowałeś się z nami.”

“Ja wiem.”

Maya spojrzała na mnie.

„Pani Vance—”

„Klara.”

Skinęła głową.

„Clara, czy byłaś kiedyś pacjentką szpitala St. Matthew’s?”

“NIE.”

„Czy wyraziłeś zgodę na sekwencjonowanie genetyczne?”

„Wyraziłam zgodę na badania prenatalne zlecone przez mojego położnika”.

„To nie to samo.”

Moje ręce zrobiły się zimne.

„Co stało się z moimi próbkami?”

Maya spojrzała na Rebeccę.

„Musisz zrozumieć, że nie wiedziałem o tym do niedawna”.

„Wiesz co?”

„Był program badawczy”.

Adrian pochylił się do przodu.

„Jakie badania?”

„Mapowanie cech dziedzicznych”.

„Dla kogo?”

„Klienci prywatni”.

Rebecca zmarszczyła brwi.

„Co to znaczy?”

„Rodziny”.

Wszyscy zamilkliśmy.

„Rodziny płacą za identyfikację cech genetycznych u potomków”.

Mój umysł opierał się tym słowom.

„To brzmi szalenie.”

„Miało ono służyć ocenie ryzyka chorób dziedzicznych”.

„Miał?”

Maya wyglądała na zawstydzoną.

„Potem klienci zaczęli prosić o szersze profile.”

“Inteligencja?”

„Cechy fizyczne”.

„Ryzyko uzależnienia”.

„Wskaźniki behawioralne”.

Poczułem mdłości.

„A moje dzieci?”

Spuściła wzrok.

„Twoje próbki prenatalne zostały przeanalizowane”.

Przestałem oddychać.

„Kto to autoryzował?”

“Nie wiem.”

„Kto zażądał raportu?”

Maya zawahała się.

„Eleanor Vance.”

Pokój się przechylił.

Adrian podał mi szklankę wody.

Zignorowałem to.

„Co napisano w raporcie?”

„Nigdy nie widziałem wersji kompletnej”.

„Maja.”

„Widziałem jedną stronę.”

„Co na nim było?”

Spojrzała mi prosto w oczy.

„Znacznik linii ojcowskiej”.

Adrian zamarł.

„Co z tym?”

„Nie pasowało do próbki oznaczonej jako Julian Vance”.

Cisza.

Przez chwilę naprawdę nie mogłem zrozumieć tego zdania.

A potem to zrobiłem.

„To niemożliwe.”

Maya nic nie powiedziała.

„Julian jest ojcem bliźniaków.”

„Mówię ci, co było w zapisie.”

„To jedyny mężczyzna, z którym byłam.”

„Nie oskarżam cię o nic.”

Moja twarz płonęła.

„W takim razie test był błędny”.

„To jest możliwe.”

Rebecca natychmiast zareagowała.

„Łańcuch dowodowy?”

„Skompromitowany”.

“Jak?”

„Próba porównawcza ojców nie pochodziła bezpośrednio od Juliana”.

„Skąd się to wzięło?”

„Tkanka magazynowana”.

Adrian wstał.

„Od kogo?”

Maya wyglądała na przestraszoną.

„To jest ta część, do której nie miałem dostępu”.

Moje myśli krążyły.

Jeśli próbka nie była próbką Juliana, wynik nie miał żadnego znaczenia.

Jednak Eleanor podjęła działania.

Dlaczego?

„Co się stało po raporcie?”

Maya przełknęła ślinę.

„Dr Vale nakazał zapieczętować akta.”

„Ojciec Sienny?”

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA