REKLAMA

Poślubił moją siostrę nie bez powodu. Prawda została zapisana w moim imieniu.

REKLAMA
Poślubił moją siostrę nie bez powodu. Prawda została zapisana w moim imieniu.
REKLAMA

„Co oni niosą?”

“Opór.”

Evelyn zamknęła oczy.

Samuel kontynuował.

„Związek ten uszkodził Evelyn. Zabił Laurę. Zniszczył wspomnienia u dziesiątek osób badanych. Ale Rosie została narażona na działanie substancji w łonie matki podczas wcześniejszego wycieku w laboratorium”.

Spojrzałem na Evelyn.

„Rosie została zdemaskowana?”

„Trochę” – wyszeptała. „Dowiedziałam się dopiero później”.

„I przeżyła” – powiedział Samuel. „Znacznie więcej niż przeżyła. Jej komórki wytworzyły reakcję białkową, która neutralizuje ten związek. Jej dzieci mogą być jego nosicielami”.

Ben podszedł do mówcy.

„Nigdy się do nich nie zbliżysz.”

„To zależy od tego, czy Rosie się obudzi.”

Jego pewność mnie przerażała.

„Skąd wiedziałeś, że jest na operacji?” – zapytałem.

Brak odpowiedzi.

Wtedy zrozumiałem.

„Odklejenie łożyska”.

Evelyn spojrzała na mnie.

„Samuel to spowodował”.

Ben zesztywniał.

“Jak?”

Samuel odpowiedział spokojnie.

„Zmodyfikowany środek przeciwzakrzepowy podawany w postaci witamin prenatalnych”.

Twarz Bena pociemniała.

Przypomniałem sobie, jak mój ojciec pytał, czy Ben wciskał Rosie kit. Przypomniałem sobie, jak twierdził, że nie tknął jej leków.

Być może powiedział prawdę.

„Kto podmienił witaminy?” zapytał Daniel.

Samuel zaśmiał się cicho.

„Nadal zakładasz, że wszyscy w tym szpitalu chcą, żeby Rosie żyła”.

Ben pobiegł w stronę tunelu.

„Muszę wracać.”

„Właśnie tego chce” – powiedział Daniel.

„Moja żona i dzieci są tam.”

„Wtedy wyjdziemy razem.”

Nad nami rozległ się metaliczny dźwięk.

Wchodzili do hangaru na łodzie.

Evelyn rozsunęła półki z żywnością, odsłaniając wąskie przejście.

Daniel podał mi rewolwer.

„Czy wiesz jak tego używać?”

“NIE.”

„Celuj. Trzymaj palec z dala od spustu, dopóki nie zamierzasz strzelić.”

Weszliśmy do tunelu.

Ben poszedł pierwszy. Ja za nim. Evelyn szła za mną, Daniel na końcu.

Korytarz był niski i wilgotny. Na podłodze paliły się czerwone światła awaryjne.

Za nami drzwi bunkra otworzyły się z hukiem.

Rozległy się głosy.

Poruszaliśmy się szybciej.

W połowie drogi Evelyn się zatrzymała.

“Co?”

Przycisnęła jedną rękę do ściany.

„Alarm tunelowy”.

Zielone światło zmieniło się na żółte.

„Ktoś otworzył północne wyjście” – powiedziała.

„Czekają na obu końcach” – mruknął Daniel.

Zostaliśmy uwięzieni pod ziemią.

Głos Samuela był słyszalny z innego głośnika.

„Zawsze byłaś przewidywalna, Evelyn.”

Daniel zbadał tunel.

„Czy są jakieś szyby wentylacyjne?”

“Jeden.”

“Gdzie?”

„Trzydzieści stóp przed nami.”

Dotarliśmy do wąskiej drabiny prowadzącej w górę.

Daniel wspiął się pierwszy i naparł na kratę.

„Otwiera się na las.”

„Zmieścimy się?” zapytał Ben.

“Ledwie.”

Daniel przeszedł przez drzwi, a potem pomógł mi. Ben poszedł za nim. Evelyn wyszła ostatnia.

Wpełzliśmy w mokre zarośla, a w tunelu poniżej słychać było odgłos kroków.

Daniel wskazał na północ.

“Uruchomić.”

Przechodziliśmy przez drzewa.

Rozległ się strzał.

Evelyn się potknęła.

Na jej ramieniu pojawiła się krew.

Złapałem ją.

„Nic mi nie jest” – wyszeptała.

Ben i Daniel odpowiedzieli ogniem w kierunku wejścia do tunelu.

Dotarliśmy do brzegu.

Nie czekała tam żadna łódź.

Evelyn wpatrywała się w pusty dok.

„Powinien być jeden.”

Graham Voss wyszedł zza drzewa.

Przystawił mi pistolet do piersi.

Miał około sześćdziesięciu lat, szerokie ramiona pomimo wieku, białe wąsy i oczy, w których nie było śladu strachu.

Daniel podniósł pistolet.

Graham przycisnął mi lufę pod brodę.

“Rzuć to.”

Daniel tak zrobił.

Ben opuścił pistolet sygnałowy.

Evelyn ścisnęła krwawiące ramię.

„Sprzedałeś nas” – powiedziała.

Graham się uśmiechnął.

„Sprzedałem wszystkich. Dlatego wciąż żyję”.

Samuel wyłonił się zza drzew.

Z bliska wyglądał mniej jak mężczyzna z mojego dzieciństwa, a bardziej jak starannie zakonserwowany duch.

Przyglądał się mojej twarzy.

„Oczy Laury” – powiedział.

Miałam ochotę na niego pluć.

„Zamordowałeś ją.”

„Ona mnie zdradziła.”

„Ona próbowała cię powstrzymać.”

„Brakowało jej wizji”.

Dotknął mojego policzka.

Cofnąłem się.

„Należysz do mnie, Claire.”

“NIE.”

„Twoje dziedzictwo genetyczne jest niezwykłe. Twoja matka opierała się dłużej niż ktokolwiek inny poza Rosie”.

„Ona umarła.”

„Ponieważ Richard wtrącił się, zanim zdążyłam dokończyć leczenie”.

Ogarnął mnie dziwny spokój.

Mężczyźni tacy jak Samuel przetrwali, ponieważ wszyscy wokół reagowali na ich szaleństwo.

Rosie nie zareagowała.

Ona obserwowała.

Ona zaplanowała.

Ukryła klucze w niespełnionych obietnicach.

Spojrzałem na Grahama.

„Przyjmujesz płatności od Richarda od siedemnastu lat.”

Uśmiechnął się ironicznie.

„Między innymi.”

„Więc wiesz, gdzie są jego pieniądze”.

“Co?”

„Rosie znalazła konta.”

Jego wyraz twarzy zmienił się.

„Skopiowała wszystko” – kontynuowałem. „Płatności na twoją rzecz. Przelewy zagraniczne. Akty własności nieruchomości”.

Samuel spojrzał na niego.

Graham zacisnął mocniej uścisk.

„Kłamiesz.”

„Naprawdę? Jak myślisz, dlaczego wyszła za mąż za biegłego księgowego?”

Ben zrozumiał natychmiast.

Podniósł brodę.

„Pliki zostały dziś rano automatycznie przesłane do federalnych śledczych”.

Ta część była prawie na pewno fałszywa.

Graham spojrzał na Samuela.

Twarz Samuela uległa zmianie.

Tylko trochę.

Podejrzenie.

To wystarczyło.

„Powiedziałeś, że dziewczyna nie ma dowodów” – warknął Graham.

„Ona tego nie robi.”

„Jej mąż właśnie powiedział…”

„On kupuje czas”.

„I jesteś gotów zaryzykować moje życie?”

Głos Samuela stał się ostrzejszy. „Trzymaj broń przy Claire”.

Evelyn zrobiła krok naprzód.

„Graham, Samuel cię zabije, jak to się skończy.”

„Miał siedemnaście lat.”

„Bo miałam dowody. Teraz Rosie je ma. Już cię nie potrzebuje.”

Samuel sięgnął pod płaszcz.

Graham się odwrócił.

Pistolet pod moją brodą się przesunął.

Upadłem.

Samuel strzelił.

Kula trafiła Grahama w klatkę piersiową.

Daniel rzucił się po broń.

Ben wystrzelił rakietnicę w płaszcz Samuela.

Płomienie wybuchły na jego ramieniu.

Krzyknął i zatoczył się do tyłu.

Graham osunął się obok mnie.

Evelyn odrzucił pistolet.

Daniel powalił Samuela na mokrą ziemię i ugasił ogień swoją kurtką.

Przez kilka sekund las wypełnił się krzykami, lunął deszcz i słychać było nierówne odgłosy Grahama próbującego złapać oddech.

Wtedy nad jeziorem rozległ się dźwięk syren.

Evelyn spojrzała na mnie.

“Jak?”

Ben uniósł mały nadajnik lokalizacyjny.

„Rosie wszyła mi to pod kurtkę.”

Spojrzałam na niego.

“Gdy?”

„Przed operacją.”

Uśmiech przełamał jego strach.

„Powiedziała mi, że tracę wszystko, gdy wpadam w panikę”.

Łodzie pojawiły się wśród deszczu.

Policja stanowa.

Agenci federalni.

A w pierwszej łodzi, przykuty kajdankami do metalowej poręczy, ale bardzo obecny, siedział Richard Hale.

Zaprowadził ich do nas.

Samuel Vale przeżył.

Podobnie jak Graham Voss.

Obaj zostali zatrzymani przez władze federalne.

Richard został zwolniony z więzienia, ale nadal toczy się przeciwko niemu śledztwo w sprawie oszustwa, utrudniania śledztwa, fałszowania tożsamości i niewłaściwego wykorzystania aktywów powierniczych.

Nie prosił o wybaczenie.

Nie od razu.

Po raz pierwszy w życiu przestał próbować kontrolować historię.

Przekazał śledczym wszystkie posiadane przez siebie dokumenty. Przyznał się do zmiany raportów, ukrycia tożsamości Laury i pozwolenia Claire Vale na zostanie Claire Hale. Przyznał się również do kradzieży milionów dolarów z obu trustów, aby uratować Hale Medical przed bankructwem.

Część pieniędzy nas chroniła.

Niektórzy chronili jego firmę.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA