Dziesięć lat po tym, jak kobieta, którą kochałem, zniknęła bez wyjaśnienia, pojawiła się w moich drzwiach z jedną, ostatnią prośbą.
Ona umierała.
I chciała, żebym się z nią ożenił.
Myślałam, że powiedzenie „tak” w końcu da mi odpowiedzi, których szukałam przez dziesięć lat.
Zamiast tego, pięć dni po naszym ślubie, Cara zmarła i pozostawiła po sobie 127 listów, ujawniając prawdę, która zmieniła wszystko, w co wierzyłem na temat jej zniknięcia.
CZĘŚĆ 1
Poznałam Carę w pierwszym tygodniu studiów.
Zajęła moje miejsce na zatłoczonym wykładzie socjologicznym i odmówiła ruszenia się.
„Możesz usiąść obok mnie” – powiedziała, zerkając na mój notatnik – „ale tylko jeśli twoje pismo będzie czytelne”.
Usiadłem.
Pod koniec zajęć już się w niej zakochałem.
Przez trzy lata byliśmy nierozłączni.
Razem się uczyliśmy, gotowaliśmy okropne posiłki w ciasnych mieszkaniach, a niedzielne poranki spędzaliśmy na kłótniach rozwiązujących krzyżówki.
Cara marzyła o posiadaniu starego domu z zielonymi okiennicami.
Marzyłam o studiach podyplomowych, badaniach i podróżach po świecie.
Wierzyliśmy, że w jakiś sposób możemy mieć jedno i drugie.
Aż pewnego wieczoru wszystko się zmieniło.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






