„Nie. Theo nigdy mi nie mówił, że planuje to zrobić dzisiaj.”
“Ale?”
Zawahał się.
„Jest coś, co powinieneś wiedzieć.”
Całe moje ciało się napięło.
“Co?”
„Theo nigdy mi nie mówił, że planuje to zrobić dzisiaj.”
„Theo kilka tygodni temu dał mi pozwolenie, żebym ci coś powiedział, jeśli zdecyduje się odejść.”
„Zaplanował to z tobą?”
„Nie. Ale bał się, że zostaniesz, bo czujesz się za niego odpowiedzialny.”
“Odpowiedzialny?”
„Martwił się, że z powodu choroby nie będziesz mógł wyjechać”.
„Zaplanował to z tobą?”
Gniew nadszedł szybko.
„Pracowałem na nocki. Przywiozłem go tu półprzytomnego. Siedziałem przy nim, kiedy nie mógł ustać. A on myśli, że to litość?”
Doktor Kahn spojrzał mi w oczy.
„Theo musi mu wyjaśnić, dlaczego tak uważa.”
„I on uważa, że to była litość?”
Poczułem zimny dreszcz, bo nagle przypomniałem sobie o e-mailu, o starym spotkaniu i o pewnej nocy, o której tak bardzo starałem się zapomnieć.
Złapałam torebkę.
„Alicia. Nie musisz tego rozwiązywać dziś wieczorem.”
Prawie się uśmiechnąłem.
Nie miał pojęcia, z kim rozmawia.
Coś zimnego przeniknęło mnie.
“Ja wiem.”
Potem pojechałem do domu, żeby rozwiązać ten problem.
Theo siedział przy naszym kuchennym stole. Jego torba podróżna leżała obok drzwi.
„Dr Kahn ze mną rozmawiał.”
Theo potarł twarz. „Nie chciałem, żeby mi tłumaczył.”
„Dr Kahn ze mną rozmawiał.”
„W takim razie nie powinnaś prosić go o wyjaśnienia, kiedy odeszłaś.”
„Co chcesz, żebym powiedział?”
„Prawda”.
Spojrzał na mnie.
„Chciałeś mnie zostawić?”
Odwróciłam wzrok.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






