„Strata była nagła i nieoczekiwana, ale błogosławiona faktem, że Sam pozostał wolny od raka” – czytamy w oświadczeniu, odzwierciedlającym wdzięczność, z jaką przetrwał ostatnie chwile. „Sam był otoczony rodziną i odszedł z
godnością, która charakteryzowała go przez całe życie. Rodzina pragnie wyrazić najgłębszą wdzięczność personelowi Szpitala Prywatnego St. Vincent’s za ich niesamowitą opiekę”.
Dla jego rzeszy wielbicieli ta wiadomość jest szczególnie bolesna. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej Neill podzielił się ogromną ulgą i radością z otrzymania „czystego” skanu. Po przejściu intensywnej i przełomowej terapii
komórkami CAR T, aktor szczerze opowiedział o wyzwaniach, z jakimi zmagał się, walcząc przez kilka lat z rakiem krwi. Jego powrót do zdrowia był triumfem ducha i nowoczesnej medycyny, a publiczne deklaracje entuzjazmu
wobec nadchodzących projektów dały fanom nadzieję na nowy rozdział w jego znakomitej karierze. Utrata go tak nagle, po tym, jak pozornie wygrał swoją największą walkę o zdrowie, wydaje się okrutnym zrządzeniem losu.





