CZĘŚĆ 2
Ochroniarze działali tak szybko, że ciężkie szklane drzwi zatrzasnęły się, zanim echo rozkazu Nathaniela Gravesa ucichło z marmurowego holu.
Metalowe zamki zatrzasnęły się na swoim miejscu.
Pracownicy zamarli przy windach. Goście odwracali się ku sobie zdezorientowani. Recepcjonistka, która chwilę wcześniej groziła wezwaniem ochrony, stała za biurkiem, przyciskając obie dłonie płasko do wypolerowanej powierzchni, a jej twarz nagle zbladła.
A ja pozostałem w centrum tego wszystkiego, ściskając portfel Nathaniela Gravesa przy piersi.
Przez jedną przerażającą sekundę byłem pewien, że popełniłem największy błąd w swoim życiu.
„Nic nie wzięłam” – wyszeptałam.
Wzrok Nathaniela oderwał się od wystającego z mojego plecaka nakazu eksmisji i znów skierował się na moją twarz.
Jego wyraz twarzy zmienił się natychmiast.
Strach nadal był obecny, lecz nie był już skierowany na mnie.
„Wiem” – powiedział cicho.
Podszedł bliżej i zniżył się, aż byliśmy niemal na wysokości oczu. Z bliska wyglądał starzej niż w telewizji. Wokół ust miał głębokie zmarszczki, a w jego srebrzysto-szarych oczach malowało się zmęczenie.
„Jak masz na imię?”
„Ruby Hart.”
W chwili, gdy to powiedziałem, zaparło mu dech w piersiach.
Było to ledwo zauważalne, ale ja to widziałem.
Jego wzrok przesuwał się po mojej twarzy, jakby szukał czegoś ukrytego pod skórą.
„Ruby” – powtórzył.
„Tak, proszę pana.”
Spojrzał jeszcze raz na nakaz eksmisji.
„Kim jest Elena Hart?”
„Moja mama.”
Nathaniel zamknął oczy.
Całe lobby zdawało się zniknąć.
Gdy otworzył je ponownie, jego głos był chłodniejszy.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






