Przy grobie mojego ojca grabarz nagle mnie zatrzymał i powiedział szeptem:
— Twój ojciec zapłacił mi za pochowanie pustej trumy.
Następnie wcisnął mi do dłoni mosiężny klucz z wygrawerowaną cyfrą 17.

— Nie wracaj do domu — zauważył. — Jedź prosto do magazynu nr 17 przy Route 9.
Pikanie następuje coraz głośniej. Powolne, jednostajne, mechaniczne. Pik. Pik. Pik.
Wpatrywałem się w drzwi magazynu. — Co robić? – pytaniem.
Agentka FBI stanęła przede wszystkim. — Zegar.
konieczne, jak krew odpływa mi z twarzy. — Czy tak myślisz?
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






