Drugie oglądanie było bardziej bolesne.
Ponieważ Lucas nie wyglądał na niezdecydowanego.
Wiedział dokładnie, gdzie szukać.
Elias zadzwonił ponownie.
„Jest coś jeszcze.”
“Co?”
„Pamiętasz, jak Lucas pytał mnie o możliwość przeniesienia odziedziczonego majątku na współwłasność małżonka?”
“Tak.”
„Zapytał również, czy ograniczenia powiernicze znikną po dziedziczeniu.”
Mocniej ścisnęłam telefon.
„Wtedy zakładałem, że próbuje zrozumieć planowanie majątkowe. Biorąc pod uwagę to, co wiemy teraz…”
Nie dokończył.
Nie było mu to potrzebne.
Mój gniew stał się chłodniejszy.
„Zapisz wszystko.”
„Już zrobione.”
„Wiele kopii.”
“Tak.”
„A Eliasz?”
„Słucham.”
„Przyjdź do Blackwood.”
Taniec, który nigdy się nie odbył
Wróciłem do sali balowej.
Sophia i Lucas śmiali się do zdjęć.
Ktoś ogłosił tańce dla rodziców.
Lucas podszedł do naszego stolika i wyciągnął rękę do Clary.
“Mama?”
Clara uśmiechnęła się do niego niepewnie.
Zanim zdążyła wstać, delikatnie położyłem swoją dłoń na jej dłoni.
„Zostań tutaj.”
Lucas wpatrywał się we mnie.
“Poważnie?”
“Tak.”
„Tato, cokolwiek to jest, zajmij się tym jutro.”
“NIE.”
„Przestań próbować zepsuć mi ślub.”
Spojrzałem w stronę głównego wejścia.
Eliasz przybył.
Pod pachą niósł czarną teczkę na dokumenty.
„Niczego nie psuję” – powiedziałem. „Po prostu nie chronię cię już przed tym, co postanowiłeś zrobić”.
Lucas podążył za moim wzrokiem.
Jego twarz się zmieniła, gdy rozpoznał Eliasa.
„Co on tu robi?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





