Zawahała się.
„Pan Shaw chciałby się z tobą zobaczyć.”
Oczywiście, że tak.
Przez chwilę patrzyłem na wiadomość na ekranie.
Po tym wszystkim, co się wydarzyło, nie byłem zaskoczony.
Narobiłam sobie wstydu przed całą kadrą zarządzającą.
Moja córka zasugerowała, żeby mój dyrektor generalny został jej ojcem.
Ujawniła moje problemy finansowe.
A teraz musiałem pójść do biura Becketta Shawa i stawić mu czoła sam na sam.
Wziąłem głęboki oddech.
„Czy on jest zły?”
Mój asystent uśmiechnął się lekko.
“NIE.”
To jakoś sprawiło, że poczułem się jeszcze bardziej zdenerwowany.
Ponieważ zrozumiałem, że Beckett był zły.
Miła postawa Becketta była dla niego czymś niezwykłym.
Poszedłem w kierunku jego biura i zapukałem.
“Proszę wejść.”
Jego głos był spokojny.
Wszedłem do środka.
Beckett stał przy oknach sięgających od podłogi do sufitu, patrząc na śródmieście Scottsdale.
Popołudniowe światło słoneczne odbijało się od szklanych budynków poniżej.
Przez chwilę żadne z nas się nie odzywało.
Potem się odwrócił.
Zamknij drzwi, Mara.
To mnie zaskoczyło.
Zazwyczaj zwracał się do mnie per „pani Ellison”.
Nigdy Mara.
Powoli zamknąłem drzwi.
„Panie Shaw, chcę jeszcze raz przeprosić. Zachowanie Lili było niewłaściwe i rozumiem, jeśli…”
„Nie zaprosiłem cię tutaj ze względu na Lilę.”
Zatrzymałem się.
Wskazał na krzesło naprzeciwko biurka.
“Siedzieć.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






