„Przynajmniej w czymś się zgadzamy.”
Robert podniósł dokument.
„Może powinniśmy kontynuować. Elliot bardzo precyzyjnie określił, jak to ma być rozwiązane”.
„Dobrze” – powiedziała Julia. „Posłuchajmy”.
Robert poprawił okulary.
„Oszczędności i majątek osobisty Elliota mają zostać podzielone po równo pomiędzy jego brata i siostrę”.
Potem spojrzał na mnie.
„A Melanie pozostawia akcje, które kupił w kawiarni-księgarni, a także swoją kolekcję rzadkich książek.”
Zaparło mi dech w piersiach.
Kawiarnia, w której spędzaliśmy niedzielne poranki.
Zakurzone, stare książki, o których zawsze mu opowiadałem.
Julia pochyliła się do przodu.
„Akcje? Są coś warte, Robercie. Oszczędzał latami, żeby kupić udziały w tej kawiarni. To było jego marzenie”.
„Julia—”
„Nie. Zostawił swoje marzenie kobiecie, z którą spotykał się przez jedną zimę?”
„Nie prosiłam się o to” – powiedziałam cicho. „Nawet nie wiedziałam, że Elliot nie żyje, dopóki Robert nie zadzwonił”.
Julia odwróciła się do mnie.
„Masz nadzieję, że w to uwierzę? Znikasz na rok i nagle się pojawiasz, kiedy w grę wchodzą pieniądze?”
„Nie jestem tu dla pieniędzy.”
„W takim razie wyjdź. Podpisz to.”
Jej brat w końcu przemówił.
„Julia. Przestań.”
„Nie broń jej. Elliot był naszym bratem. Byliśmy z nim przez całe jego życie. Ona była tam sześć miesięcy”.
„A może te sześć miesięcy miało znaczenie” – odpowiedział.
Julia wskazała na mnie.
„Nigdy nawet o niej nie wspomniał. Ani razu. Skoro była dla niego taka ważna, dlaczego ją ukrywał?”
To pytanie bolało, bo sam się nad tym zastanawiałem.
„Nie wiem” – powiedziałam. „Byliśmy szczęśliwi. Aż pewnego dnia powiedział mi, że zasługuję na kogoś, kto zapewni mi przyszłość, i odszedł”.
„Jak wygodnie” – mruknęła Julia.
„Myślisz, że to dla mnie łatwe?”
Wbrew sobie podniosłem głos.
„Kochałam go. Przez rok wierzyłam, że przestał mnie kochać. Teraz siedzę tu i słyszę, że pamiętał mnie do końca i nie rozumiem dlaczego”.
Julia zamilkła.
„Nie chcę niczego, co powinno do ciebie należeć” – kontynuowałem. „Przyszedłem tylko dlatego, że Robert powiedział, że żaden z was nie odziedziczy majątku, jeśli mnie tu nie będzie”.
Julia gwałtownie zwróciła się w jego stronę.
„To prawda?”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






